Afera w PCK w Słupsku. Co się działo w domu interwencyjnym?

Robert GębuśZaktualizowano 
Prowadzony przez PCK słupski Dom Interwencji Kryzysowej znalazł się na celowniku śledczych. Policja, która wkroczyła do placówki, prowadzi postępowanie w sprawie przywłaszczenia pieniędzy, podrabiania dokumentów i popełnienia niegospodarności. Podejrzani są pracownicy DIK.

- Prowadzimy postępowanie w sprawie, nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów - zastrzega Robert Czerwiński, rzecznik prasowy słupskiej policji. - Sprawa jest wielowątkowa i ma charakter rozwojowy. Niewykluczone, że to wierzchołek góry lodowej.
Policja podejrzewa, że pensjonariusze DIK mogli być okradani przez pracowników placówki. Analizowana jest dokumentacja, przesłuchiwani są świadkowie. Według wstępnych ustaleń renty i emerytury, które w 30 proc. powinni otrzymywać pensjonariusze na swoje wydatki, trafiały do kieszeni pracowników placówki.

Wewnętrzną kontrolę zlecił Pomorski Zarząd Okręgowy PCK. Zakończyła się zawieszeniem pracownika gospodarczego oraz wysłaniem na urlop kierowniczki DIK. Sprawę bada też komisja rewizyjna PCK uzupełniona członkami zarządu rejonowego.
- Te dwie osoby podejrzane są o nieprawidłowości i brak nadzoru - mówi Janusz Grocholewski, prezes Zarządu Rejonowego słupskiego PCK. Jak mówi, dokumentację przekazywania pieniędzy podopiecznym prowadzono chaotycznie. - Pisano na kartkach z zeszytu, były jakieś rachunki ze sklepów. Jednak dziś nie jestem w stanie ocenić, czy doszło do kradzieży, czy nie.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że zamieszani w sprawę pracownicy to córka dyrektor PCK, która nadzoruje pracę w DIK, oraz jej życiowy partner.

- Ta pani nie ma dostępu do prowadzonych czynności - zapewnia Grocholewski.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

powinni rozliczyc pania Dyrektor bo jak zwykle sie wybieli to co robila z pracownikami ten mobing to byl dopiero koszmar tylu pracownikow dlugoletnich wyksztalconych odeszlo nie mowiac o cudownych dzialaczach spolecznych ktorzy juz nie mogli na to wszysko patrzec i tez odeszli a szkoda ze tak wszystko poszlo na marne

o
obserwator z daleka

uwazam , ze wlasnie takie instytucje jak PCK, MOPS, Fundacje czy Akcje charytatywne powinny byc wnikliwie i czesto kontrolowane . Kontrola powinna byc po lini finansowej i odpowiedniego doboru i kwalifikacji ludzi tam pracujacych . Moze wplyneloby to na lepsze dzialania , ukruciloby" pewien proceder " i srodki , czy pomoc wplywalyby takze bardziej sprawiedliwie dla tak naprawde potrzebujacych .

Dodaj ogłoszenie