Afera w MPEC Sławno. Po 7 latach drugi akt oskarżenia

Tomasz Turczyn
Archiwum
Sławieńska Prokuratura Rejonowa skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie tzw. afery w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Sławnie.

- Skierowałem do Sądu Rejonowego akt oskarżenia przeciwko Zdzisławowi R., byłemu prezesowi MPEC, oraz byłemu burmistrzowi Sławna - wymienia prokurator Michał Jopek.

W tym ostatnim przypadku chodzi o Mirosława Bugajskiego, który prosi, aby w artykułach o tej sprawie wymieniać go z imienia i nazwiska.

- Nie zajmuję się tą sprawą - mówi Bugajski. - W moim imieniu w sądzie wypowie się adwokat - zapowiada.
Sławieńska prokuratura aferę w MPEC prześwietla od 2006 roku.

- Sprawa jest skomplikowana - podkreśla Jarosław Płachta, szef sławieńskiej prokuratury. - Prowadzi ją czwarty prokurator, między innymi z uwagi na naturalne ruchy kadrowe w naszej jednostce. Ponadto trochę przeleżała ona w sądzie, gdy był sporządzony akt oskarżenia pięć lat temu.

Do Sądu Okręgowego w Koszalinie trafił w 2008 roku akt oskarżenia przeciwko Zdzisławowi R., ale sąd polecił jeszcze wykonać dodatkowe czynności, które niedawno zakończono. Chodziło o przygotowanie dodatkowych opinii biegłych z zakresu księgowo-finansowego. I po tym prokurator umorzył część zarzutów, które były wcześniej podnoszone.

W efekcie R. - według prokuratury - zarzuca się składanie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych przedkładanych pod rygorem karnym, zawyżanie taryf za ciepło zgłaszanych do Urzędu Regulacji Energetyki w Szczecinie w celu uzyskania stamtąd poświadczenia nieprawdy i próby wyłudzenia takiego poświadczenia na papierze.

- Także to, że za wykonaną usługę przez MPEC w Sławnie pieniądze - ponad 50 tysięcy złotych - trafiły na konto Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Potęgowie, którym R. też zarządzał - mówi prokurator Jopek. - Były szef MPEC nie przyznaje się do niczego. Grozi mu do pięciu lat więzienia - dodaje.

W rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" Zdzisław R. stwierdził, że nie będzie komentował sprawy.
Michał Jopek mówi, że w związku z niezawiadomieniem w 2004 roku organów ścigania przez ówczesnego burmistrza [chodzi o Mirosława Bugajskiego] usłyszał on zarzut poplecznictwa.

- Czyli tego, że pomagał Zdzisławowi R. uniknąć odpowiedzialności karnej - precyzuje prokurator. - Chodzi o to, że R. w 2004 roku złożył oświadczenie majątkowe, z którego nie wynikało, że prowadził prywatną działalność gospodarczą. I tu Urząd Skarbowy zawiadomił o tym ówczesnego burmistrza, a ten nie powiadomił o tym organów ścigania.

Według prokuratora, były burmistrz nie przyznał się do zarzucanego czynu i grozi mu do pięciu lat więzienia.
Termin procesu nie został jeszcze wyznaczony. Sprawę będzie rozpatrywał Sąd Rejonowy w Sławnie. To dlatego że wraz z umorzeniem części zarzutów stawianych byłemu prezesowi MPEC nabrała ona - mówiąc wprost - mniejszego kalibru, a więc podlega pod sąd niższej instancji.

t.turczyn@prasa.gda.pl

Możesz wiedzieć więcej!Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie