reklama

Afera stoczniowa: Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie próby sprzedaży stoczni

Jacek KleinZaktualizowano 
Prokuratura zbada czy były nieprawidłowości przy sprzedaży stoczni Gdynia
Prokuratura zbada czy były nieprawidłowości przy sprzedaży stoczni Gdynia Tomasz Bołt
Prokuratura okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie domniemanych nieprawidłowości przy sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie.

Według Centralnego Biura Antykorupcyjnego urzędnicy Agencji Rozwoju Przemysłu i ministerstwa skarbu mieli faworyzować tylko jednego inwestora - fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights, za którym miał stać kapitał katarski. Urzędnicy mieli przesuwać terminy kolejnych etapów przetargów, po to aby SPFG wziął w nich udział.

Prokuraturę zawiadomiła kancelaria premiera po tym jak otrzymała informację od CBA.
- Nie było żadnej korupcji urzędników w sprawie przetargu na stocznie - powiedział Wojciech Dąbrowski, prezes ARP. - Nie było możliwości ingerowania w przebieg przetargu. Na każdym etapie był on kontrolowany przez obserwatorów wyznaczonych przez Komisję Europejską.

Jak tłumaczył Dąbrowski przetarg odbywał się poprzez witrynę internetową stworzoną przez Państwową Wytwórnię Papierów Wartościowych, a sam przetarg organizował niezależny zarządca kompensacji wybrany przez radę wierzycieli obu stoczni.

Dlaczego w podsłuchanych przez CBA rozmowach z ministrami skarbu padało określenie "nasz" inwestor w odniesieniu do SPFG?

- Ponieważ zależało nam na kontynuowaniu produkcji w stoczniach, a tylko ten inwestor składał takie deklaracje - tłumaczył Dąbrowski. - W dodatku tylko on wpłacił wadia na zdecydowaną większość majątku produkcyjnego. Inwestor nie był jednak faworyzowany.

Dąbrowski stwierdził, że sam wnioskował do CBA o tzw. tarczę antykorupcyjną i wiedział że może być podsłuchiwany. Przyznał, że była przeprowadzona analiza prawna możliwości unieważnienia przetargu, ale wykazała ona, że jest to niemożliwe.

Warszawska prokuratura nie zdecydowała jeszcze czy będzie śledztwo w sprawie domniemanego niedopełnienia przez szefa CBA Mariusz Kamińskiego obowiązku zawiadomienia prokuratury o nieprawidłowościach.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie