reklama

Afera reprywatyzacyjna: Hanna Gronkiewicz-Waltz "zgrillowana" przez partyjnych kolegów [VIDEO]

Anita CzuprynMaciej Deja AIPZaktualizowano 
Decyzje Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła razem z szefem PO Grzegorzem Schetyną
Decyzje Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła razem z szefem PO Grzegorzem Schetyną Fot. Michał Dyjuk
Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła zmiany w ratuszu. Przestała też być szefową PO w powiecie warszawskim. Tu zastąpi ją człowiek Schetyny - Andrzej Halicki.

Hanna Gronkiewicz odwołuje dwóch wiceprezydentów i sama rezygnuje z funkcji przewodniczącej powiatu PO. Poinformowała o tym na konferencji tuż po czwartkowym posiedzeniu zarządu PO. To kolejna odsłona kryzysu, jaki trwa w stołecznym ratuszu.

Jacek Wojciechowicz: Odwołanie mnie w kontekście afery reprywatyzacyjnej to podłość

Źródło: TVN24/x-news

A cały czwartek upłynął pod hasłem wystąpienia Hanny Gronkiewicz-Waltz, które miało odbyć się po zakończeniu posiedzenia zarządu krajowego partii. Odwołano je, a w miejsce prezydent do mediów miał wyjść Grzegorz Schetyna. Ostatecznie szef PO i Gronkiewicz-Waltz o podjętych decyzjach poinformowali wspólnie. Prezydent stolicy ogłosiła zaś dymisje swoich zastępców. - Chcę to wyczyścić do cna i do dna - obiecywała.

Ostatecznie też najbliżsi współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz - Jarosław Jóźwiak i Jacek Wojciechowicz pożegnali się ze stanowiskami wiceprezydentów Warszawy. Jóźwiak wśród wielu zadań (z zakresu bezpieczeństwa, zarządzania kryzysowego, obsługi prawnej, sportu i rekreacji, promocji miasta) nadzorował też Biuro Gospodarki Nieruchomościami, w którym doszło do nieprawidłowości, związanych z reprywatyzacją. Do dymisji podał się sam, o czym nie omieszkał obszernie poinformować na Facebooku, pisząc między innymi: „Widząc, że stałem się zakładnikiem walki politycznej wszystkich stron konfliktu, wymierzonej przeciwko Pani Prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz dziś rano oddałem się do jej dyspozycji.”

Na zarządzie PO prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz miała „zostać zgrillowana” przez partyjnych kolegów

Jacka Wojciechowskiego, o którym media pisały „niezatapialny” (był wiceprezydentem od 2006 roku i jednym z najbardziej oddanych ludzi pani prezydent) Hanna Gronkiewicz-Waltz zdymisjonowała osobiście. Jego zadania dotyczyły zakresu architektury, zagospodarowania przestrzennego, drogownictwa i komunikacji, a także remontów i inwestycji.

O tym, że taki scenariusz jest możliwy, media pisały od kilku dni. Ale stało się to dopiero po wczorajszym posiedzeniu zarządu Platformy Obywatelskiej. To zresztą kolejne posiedzenie zarządu PO w sprawie głośnej afery reprywatyzacyjnej i podejrzanych transakcji nieruchomościami na warszawskim rynku.

Władze partii zebrały się w czwartek w południe. Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Polska”, Hanna Gronkiewicz-Waltz „została zgrillowana” przez partyjnych kolegów. Co prawda na konferencji prasowej po posiedzeniu prezydent Warszawy wystąpiła razem z przewodniczącym Grzegorzem Schetyną, który nadal deklaruje jej wsparcie: - Jako PO będziemy wspierać Hanna Gronkiewicz-Waltz żeby odnaleźć i zlikwidować wszystkie nieprawidłowości związane z reprywatyzacją. Hanna Gronkiewicz-Waltz jako jedyny prezydent Warszawy, zajęła się na poważnie tym problemem i stara się go wyjaśniać. On jest poważniejszy i szerszy niż nam się wcześniej wydawało, ale jesteśmy przekonani, że prezydent Gronkiewicz-Waltz sobie z tym problemem poradzi. Żeby to mogło nastąpić musi mieć możliwość swobodnego funkcjonowania i czuć wsparcie radnych, i struktur Platformy. Dzisiaj to ma. Jesteśmy w PO jak jedna pięść, ale też przyznajemy, że decyzje strategiczne podejmowane są przez panią prezydent - mówił podczas konferencji prasowej Grzegorz Schetyna.

Mimo to coraz głośniej w samej Platformie rozbrzmiewają głosy, że sytuacja, w jakiej znalazła się Hanna Gronkiewicz-Waltz mocno bije również w Platformę.

Choć oficjalnie PO wspiera swoją wiceszefową w tej sprawie i broni przed medialną nagonką, nieoficjalne głosy, które pojawiają się w łonie partii, sugerują, że kierownictwo jest niezadowolone z reakcji ratusza na kryzys. Krytykę partyjnych kolegów wzbudziło też ponoć to, jak potoczyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Miasta Stołecznego, podczas którego prezydent dawała się wyprowadzić z równowagi pod naporem krytyki ze strony radnych i tłumnie zgromadzonych w jednej z sal Pałacu Kultury i Nauki mieszkańców stolicy.
Prezydent Warszawy z kolei deklaruje swoją determinację w tym, aby wszystkie reprywatyzacyjne niejasności wyjaśnić i odzyskać okrytą już złą sławą działkę przy ul. Chmielnej 70. Na konferencji tłumaczyła też, że brak ustawy reprywatyzacyjnej to wina 27 lat, a ona jest tym prezydentem, który wniósł do Sejmu projekt takiej ustawy, dzięki czemu w znacznym stopniu ograniczyła możliwość zwrotu nieruchomości. Ale też, jak powiedziała, „w międzyczasie okazało się, że ta tematyka była nieuregulowana, było dużo różnych nieprawidłowości”.

Stowarzyszenie Oburzeni: Chcemy odwołać Gronkiewicz-Waltz w drodze referendum

Źródło: TVN24/x-news

Hanna Gronkiewicz-Waltz przedstawiła też swoich nowych zastępców. Jóźwiaka zastąpi Witold Pahl, sędzia Trybunału Stanu, wiceprzewodniczący komisji konstytucyjnej i ustawodawczej, który, jak powiedziała „zna problem reprywatyzacji”.

Kompetencje Jacka Wojciechowicza, który zajmował się nadzorem stołecznych inwestycji - a stanowisko stracił z powodu tego, że tych inwestycji było zbyt mało - przejmie dotychczasowy, jeden z czterech wiceprezydentów - Michał Olszewski.

- Rezygnuję z funkcji przewodniczącej powiatu PO - chcę się poświęcić sprawie reprywatyzacji w Warszawie - zapowiedziała też Hanna Gronkiewicz-Waltz, dodając, że są osoby, które chcą, aby ona w ratuszu była jak najkrócej i jak najmniej sprawdzała. - Oni się będą spieszyć i ja też się będę spieszyć - mówiła na konferencji. Stanowisko przewodniczącego powiatu PO przejmie po niej Andrzej Halicki. Prezydent Warszawy odniosła się też do wniosku o referendum w sprawie jej odwołania, jakie kilka dni temu złożyło w ratuszu Stowarzyszenie Oburzeni. Aby referendum mogło się odbyć, muszą zebrać minimum 130 tysięcy podpisów.

- Nie mam wątpliwości, że ci, którzy chcą skrócenia mojej kadencji, nie są za pełnym wyjaśnieniem tej sprawy. Wtedy będzie zamieszanie, a to oznacza problemy. Nie wierzmy w to, że komisarz może sprawy rozwiązać, wręcz przeciwnie - podkreślała Hanna Gronkiewicz-Waltz. - W mętnej wodzie ryby łatwiej się łowi - mówiła prezydent.

O zwrocie działki przy ul. Chmielnej 70 trzem prawnikom, którzy wykupili prawo do roszczeń od spadkobierców pierwsza napisała „Gazeta Wyborcza”. Okazało się, że zarówno spadkobierców, jak i inwestorów reprezentowała jedna osoba - mecenas Robert Nowaczyk. W 2012 roku Nowaczyk otrzymał od wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego decyzję o zwrocie działki. Kilka tygodni później Rudnicki zrezygnował z pracy w ratuszu. Dziennikarze ujawnili też, że Rudnickiego i Nowaczyka łączyły wspólne interesy, bo byli współwłaścicielami nieruchomości w Zakopanem.

Z kolei Ministerstwo Finansów twierdzi, że posiada dokumenty na temat tego, że byłemu współwłaścicielowi działki przy ul. Chmielnej 70 odszkodowanie zostało już przyznane.

Znana blogerka Kataryna mówi w rozmowie z „Polską”, że podziela również i taką hipotezę, że afera wypłynęła z takim hukiem „na skutek kłótni w rodzinie, bo ktoś inny miał chrapkę na tę działkę”.

Wideo

Materiał oryginalny: Afera reprywatyzacyjna: Hanna Gronkiewicz-Waltz "zgrillowana" przez partyjnych kolegów [VIDEO] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Prezydent Warszawy to hochsztaplerka i nic więcej.Wraz z mężem uzyskali tytuł prawny do kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 w Warszawie w drodze przekrętu.
Duża część PO to zgraja zwykłych oszustów i hochsztaplerów.

B
Bay90

W-wa jest za cennym miastem i regionem, żeby PO mogła ją poświęcić dla jednego członka, i to jeszcze bez motoru!
Czyli PO walczy tylko o to, aby w-ski biznes nie wpadł w „paszczę” Petru & Banks. Ale walka i daremna, W-wa jest już
w innej „paszczy”, łebskiego PiS. I ma tak pozostać, ale do czasu, kiedy PiS nie nawali. Więc w W-wie jest po staremu!

N
Nie kapus

HGW czemu jeszcze nie siedzi

p
pelagia

Należy przyjąć ustawę, że po upływie 30 lat nic nikomu się nie zwraca. Krzywd z przeszłości nie można naprawiać nowymi krzywdami z teraźniejszości. Właściciel kamienicy w Warszawie miałby dzisiaj 140 lat, przychodzi jakiś cwaniak z papierem w ręku i mówi, ze właśnie odkupił prawo do własności od tego stuczterdziestolatka. Tylko mafijny wymiar sprawiedliwości może sankcjonować taką prywatyzację.

Dodaj ogłoszenie