Adrian Stawski, trener Druteksu-Bytovii, zdziwiony decyzją arbitrów. "Boczny sędzia chciał się pokazać"

ŁŻZaktualizowano 
Na zdjęciu: Adrian Stawski
Na zdjęciu: Adrian Stawski Lukasz Capar Polska Press
Piłkarze Druteksu-Bytovii przegrali w niedzielę z kretesem derby Pomorza z Chojniczanką (0:4). Zachowanie swoich podopiecznych w pierwszej połowie trener Adrian Stawski nazwał "skandalicznym".

Bytowianie w pierwszej połowie nie istnieli na boisku. Po 45 minutach przegrywali z lokalnym rywalem już 0:4.

- Nie chcielibyśmy oglądać takiej Bytovii jak w pierwszej połowie. Sposób, w jaki traciliśmy bramki, był skandaliczny - nie krył rozżalenia trener Adrian Stawski.

Opiekun piłkarzy Druteksu-Bytovii miał jednak też zastrzeżenia do pracy arbitrów, a zwłaszcza do sytuacji, która miała miejsce w 23. minucie pojedynku. Tomasz Mikołajczak dwukrotnie podchodził do wykonywania "jedenastki". Pierwszy strzał obronił Michał Szromnik, ale sędzia Artur Aluszyk uznał, że golkiper Bytovii zbyt szybko zareagował w tej sytuacji. Druga próba była już skuteczna w wykonaniu Mikołajczaka.

- Nie wiem, czy był rzut karny i nie mnie to oceniać. Szkoda tylko, że w momencie, gdy Szromnik broni strzał, to sędzia powtarza "jedenastkę", mimo że sam nic nie sygnalizował. Wydaje mi się, że sędzia boczny chciał pokazać, kto tu też może podejmować decyzje. Nie tak to powinno wyglądać - dziwił się Stawski.

W drugiej połowie gra Druteksu-Bytovii wyglądała już nieco lepiej, ale i tak niewiele z tego wynikało. A w samej końcówce spotkania goście wbili sobie gwóźdź do trumny. Samobójczą bramkę zanotował Wojciech Wilczyński.

- Stworzyliśmy sobie w drugiej połowie kilka okazji i powinniśmy zdobyć bramkę. Jeżeli był rzut karny dla Chojniczanki, to ja nie wiem, w jaki sposób sędzia nie odgwizdał karnego na Jakóbowskiego. Zawodnicy Chojniczanki sami byli zdziwieni. Nie wiem, czego sędzia bał się w tej sytuacji - po raz kolejny dziwił się Stawski.

Przypomnijmy, że Drutex-Bytovia zakończyła zmagania w I lidze na 13. miejscu.

Jak typują przed Mistrzostwami Świata 2018: Majdan, Strejlau, Świerczewski?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie