Adam Ruszkowski, prezes Remontowa Holding: - Z kryzysów zawsze wychodzimy silniejsi [ROZMOWA]

Jacek Klein
Jacek Klein
- Rok 2020 był trudny, bo zmagaliśmy się w nim z efektem pandemii koronawirusa, jednak z jednego zasadniczego powodu był dla nas najtrudniejszy w naszej najnowszej historii - mówi Adam Ruszkowski, prezese zarządu Remontowa Holding SA.

Zbliża się koniec roku. Jak można go podsumować z perspektywy Grupy Kapitałowej Remontowa Holding?
Rok 2020 był trudny, bo zmagaliśmy się w nim z efektem pandemii koronawirusa, jednak z jednego zasadniczego powodu był dla nas najtrudniejszy w naszej najnowszej historii. Pożegnaliśmy zmarłego Pana Prezesa Piotra Soykę, głównego akcjonariusza Holdingu i człowieka, bez którego ogromnej pracy i zaangażowania nie byłoby marki „Remontowa”, rozpoznawalnej na światowym rynku. To właśnie Pan Prezes Soyka przed laty zdefiniował i rozwinął przedsiębiorstwo, którego pozycja w branży morskiej jest dziś bardzo silna. Widać to nawet, a może zwłaszcza teraz, gdy rynek stoczniowy został uderzony przez pandemię COVID-19. Wywołany tym kryzys jest największy od 10 lat, czyli od czasu światowego krachu finansowego w 2009 roku. Jednak siła „Remontowej”, którą przez większą część życia budował Pan Prezes Piotr Soyka polega także i na tym, że działając – jako zdywersyfikowana Grupa - z wielkim rozmachem, dobrze radziliśmy sobie przy różnych kryzysach, okresach dekoniunktury, czy zakrętach historii i zawsze wychodziliśmy z nich wzmocnieni. Wierzę, że tak będzie i tym razem.

Śmierć Prezesa Piotra Soyki, założyciela Holdingu Remontowa, zaskoczyła wszystkich. Wielu obserwatorów niepokoiło się, co będzie dalej z największym w kraju przedsiębiorstwem stoczniowym… Czy obecnie jesteście już bliżej odpowiedzi na to pytanie?
Zaniepokojenie dalszymi losami Holdingu było duże nie tylko wśród obserwatorów, ale przede wszystkim wewnątrz firm naszej Grupy. W tak wyjątkowej sytuacji to naturalne. Pan Prezes Soyka zawsze kreślił strategię dla Holdingu, wybiegał myślą daleko naprzód, a w ostatnich latach nieustannie rozmawiał o czekających nas wyzwaniach z gronem współpracujących z nim menedżerów, wsłuchując się także w głos stoczniowców i związków zawodowych, działających w naszej Grupie. Wielu pracowników z obawą myślało o swojej przyszłości. Te obawy brały się z niepewności, co do ewentualnych zmian w strukturze akcjonariatu Holdingu po śmierci Pana Prezesa Soyki, co potęgowało niepokój i pytania o przyszłość. Na szczęście istotne zmiany w tym względzie nie nastąpiły, dlatego cieszymy się, że zgodnie z wolą Założyciela Holdingu i przede wszystkim jego Rodziny, mamy dziś ciągłość i stabilizację, umożliwiające kontynuację i pracę nad dalszym rozwojem Grupy, która pozostaje firmą ze 100-procentowym polskim kapitałem.

Jak najważniejsze spółki Holdingu, stocznie Remontowa S.A. i Remontowa Shipbuilding S.A. zamkną rok 2020 finansowo? Na wynikach ubiegłego roku tej drugiej spółki zaciążyły odpisy, związane z rozliczeniem starych kontraktów dotyczących nieodebranych przez armatorów statków, dla których szukano odbiorców. Ten rok przyniósł poprawę?
Mimo bardzo trudnej sytuacji na rynku, Gdańska Stocznia Remontowa wypracowała w 2020 roku zysk na poziomie zbliżonym do lat ubiegłych. Stocznia Remontowa Shipbuilding sprzedała statki, które były przyczyną straty finansowej, znalazła także nowych nabywców dla dwóch innych nieodebranych jednostek, będących w trakcie budowy i odzyskała w tym roku rentowność. Chciałbym tu podkreślić, że nawet w dobie ogromnych kłopotów, związanych z pandemią COVID-19, stocznia ta nie tylko nie zatrzymała budowy nowych statków i okrętów, tak jak wiele innych firm na świecie, ale płynnie przekazuje armatorom kolejne z nich, realizując założony plan produkcyjny.

Adam Ruszkowski, prezes Remontowa Holding: - Z kryzysów zawsze wychodzimy silniejsi [ROZMOWA]
mat. prasowe

Jak obecnie branża morska mierzy się z pandemią? Jak koronawirus wpłynął na światową koniunkturę i możliwość pozyskiwania kontraktów przez stocznie Holdingu Remontowa na remonty, przebudowy i budowę statków?
Jeśli chodzi o sytuację w sektorze remontu statków, jedno z czołowych brytyjskich czasopism branżowych określiło ją krótko - „Armagedon!”. To słowo świetnie pasuje także do opisu rynku budowy nowych statków z tym, że tu dekoniunktura zaczęła się kilka lat przed pandemią COVID-19. Szacuje się, iż na świecie anulowano co najmniej 430 kontraktów na nowe statki, będących w różnych stadiach budowy z terminami odbioru od 2018 do 2023 roku, co uderzyło ponad 100 stoczni, z czego kilkanaście działa w Europie. Pandemia jeszcze to pogłębiła, utrudniając realizację projektów, z powodu konieczności przestrzegania obostrzeń epidemicznych, w tym zakazów podróżowania, co dodatkowo komplikuje zarówno realizację bieżących kontraktów jak i pozyskiwanie nowych. Do stoczni nie mogli przyjeżdżać serwisanci urządzeń i wyposażenia, wstrzymaliśmy też wyjazdy akwizycyjne. Wielu armatorów ma kłopoty finansowe, co odbija się na liczbie i zakresach zleceń.
Z jednej strony, w Gdańskiej Stoczni Remontowej w 2020 roku mieliśmy o ponad 20 statków mniej, niż w 2019, z drugiej zaś – w tym roku aż 34 jednostki, czyli więcej niż w ubiegłym, wyposażyliśmy w różne proekologiczne systemy i technologie redukujące szkodliwe emisje do środowiska naturalnego, co jest najwyższym wynikiem dla takich projektów zrealizowanych w stoczniach europejskich. Z kolei Remontowa Shipbuilding przekazała w tym roku aż dziewięć nowych, kompletnie wyposażonych jednostek, w tym cztery holowniki dla Marynarki Wojennej RP, trzy promy hybrydowe o napędzie elektrycznym dla Norwegii i dwa statki wielozadaniowe dla Urzędów Morskich. Żadna inna stocznia w Europie nie miała tak dużego wolumenu dostaw. To pokazuje, że nawet w tak trudnych czasach jak obecnie, stocznie Holdingu Remontowa radzą sobie lepiej, niż nasi konkurenci w Norwegii, Niemczech, Danii, Holandii i innych krajach.

Adam Ruszkowski, prezes Remontowa Holding: - Z kryzysów zawsze wychodzimy silniejsi [ROZMOWA]
mat. prasowe

Jaki jest portfel zamówień na nowe statki na najbliższe lata? 
Sytuacja z nowymi zamówieniami w stoczniach na świecie jest bardzo trudna. Obecnie Remontowa Shipbuilding, po przekazaniu wyżej wspomnianych, oprócz nich buduje jeszcze dziesięć innych w pełni wyposażonych jednostek, w tym dwa niszczyciele min, dwa holowniki, dwa lodołamacze liniowe, dwa statki offshore, prom o napędzie LNG dla Kanady oraz prom elektryczny dla Norwegii. Cały czas rozmawiamy z armatorami i pracujemy nad pozyskaniem nowych kontraktów, zarówno na statki niskoemisyjne jak i na okręty. Mogę ujawnić, że w przypadku niektórych z tych rozmów rysuje się realna perspektywa pozyskania nowych zamówień w 2021 roku, które pozwolą stoczni na kontynuację działalności w kolejnych latach.

LPP SA, Gdańsk - 24 447 pracowników

Oto najwięksi pracodawcy na Pomorzu! W jednej z firm pracuje...

Remontowa Shipbuilding „taśmowo” przekazuje holowniki dla Marynarki Wojennej. Budowane są także kolejne niszczyciele min typu Kormoran. Te kontrakty przebiegają terminowo?
Wszystkie z tych jednostek realizowane są w terminach uzgodnionych z Zamawiającym, czyli Inspektoratem Uzbrojenia MON. W przypadku dwóch kolejnych niszczycieli min projektu Kormoran II, terminy przekazania zostały przesunięte w stosunku do pierwotnie planowanych, w związku ze zmianą na wniosek Zamawiającego wyposażenia tych okrętów w trakcie ich budowy, w tym zakupem innych systemów antyminowych, co zostało uregulowane podpisaniem stosownych aneksów do umów. Zgodnie z nimi, obecnie obowiązujące terminy przekazania są następujące: ORP Albatros – IV kwartał 2021 roku, a ORP Mewa – II kwartał 2022 roku.

Adam Ruszkowski, prezes Remontowa Holding: - Z kryzysów zawsze wychodzimy silniejsi [ROZMOWA]
mat. prasowe

Taki Zamawiający i Płatnik jak Inspektorat Uzbrojenia w dzisiejszych czasach jest chyba pożądany przez stocznie? W ostatnich latach widać, że w firmach grupy Remontowa Holding rośnie udział produkcji krajowej. To stały trend, czy wynik słabszej koniunktury na światowym rynku?
Rzeczywiście, produkujemy coraz więcej dla polskich odbiorców. Dotyczy to głównie nowych jednostek, w tym niszczycieli min i holowników dla Marynarki Wojennej, statków wielozadaniowych dla Urzędów Morskich i lodołamaczy liniowych, ale nie tylko, bo przebudowaliśmy także platformę dla Lotos Petrobaltic, remontujemy także okręty wojenne. Te zamówienia biorą się z realnych potrzeb tych armatorów. Polska Marynarka Wojenna zaczęła odrabiać kilkudziesięcioletnie zaległości w zakresie odnowy floty - większość okrętów, o ile mają spełniać swoje zadania, nadaje się do wymiany. Na stole MON leży program „Miecznik”, dotyczący dużych nawodnych okrętów bojowych, które potrafimy zbudować i współpracować w tym z innymi polskimi firmami w ramach projektów konsorcjalnych. Ogromne potrzeby w zakresie wymiany taboru pływającego i budowy nowoczesnych jednostek ma także polska administracja morska, służby poszukiwawczo-ratownicze, główny inspektorat rybołówstwa morskiego, straż graniczna, itd. Ta ostatnia zresztą zamówiła niedawno jedną z nich w stoczni francuskiej… Obecnie większość państw europejskich zleca budowę okrętów w krajowych stoczniach, ponieważ w ten sposób chcą zachować i rozwinąć kompetencje produkcyjne, ochronić miejsca pracy w przemyśle i uzyskać nowoczesne jednostki. Bez tych kontraktów wiele z tych stoczni nie przetrwałoby. Taki tryb składania zamówień jest już obecnie standardem w Unii Europejskiej, dlatego liczymy, że pod tym względem w Polsce taka polityka będzie kontynuowana.

W perspektywie jest program budowy krajowych mocy w energetyce wiatrowej na morzu. Jaką szansę dla siebie widzą tutaj spółki Holdingu Remontowa?
Jako Grupa mamy ogromne doświadczenie, udokumentowane realizacją bardzo różnych projektów dla czołowych światowych armatorów i koncernów energetycznych. Zbudowaliśmy serie kilkudziesięciu statków offshore dla klientów z USA, Kanady, Norwegii i Singapuru. Dla sektora offshore wind wykonywaliśmy remonty, modernizacje, mobilizacje i przebudowy m.in. statków instalacyjnych (w tym samopodnośnych jack-up) i konstrukcyjnych, pomocniczych (Offshore Support Vessels), kablowców (Cable Lay Vessels), baz nurków (Diving Support Vessels) i innych. Zbudowany i wyposażony kilka lat temu w naszej grupie kablowiec pracuje przy instalacjach kolejnych morskich farm wiatrowych w Europie. Przy takich projektach współpracujemy z największymi producentami i dostawcami specjalistycznego wyposażenia, które potem instalujemy, integrujemy, testujemy i uruchamiany na tego typu jednostkach. Gdańska Stocznia Remontowa jest członkiem Pomorskiej Platformy Rozwoju Morskiej Energetyki Wiatrowej na Bałtyku. Chcemy realizować morskie projekty w zakresie odnawialnych źródeł energii projektując i budując specjalistyczne statki, a także przebudowując i adaptując istniejące jednostki pływające dla sektora offshore wind.

Jak sprawdzają się procedury prowadzone w firmach Holdingu, związane z reżimem epidemicznym?
Nasze procedury działają bardzo dobrze. I nie jest to nasza opinia, tylko wynik badania przeprowadzonego w obydwu stoczniach naszej Grupy przez DNV GL według metodologii MyCare, któremu poddaliśmy się jako pierwsza firma w Polsce. Zewnętrzni audytorzy dokładnie sprawdzili i zweryfikowali nasze działania w obszarze zarządzania ryzykiem zakażeń COVID-19 pod kątem obowiązujących wymagań krajowych i międzynarodowych oraz najlepszych praktyk branżowych. Po zakończeniu audytów, obydwie nasze stocznie jako jedyne firmy w Polsce, otrzymały specjalny certyfikat, który na całym świecie posiadają dotąd nieliczni, m.in.: Astander, Arcelor Mittal, Viking Line, FRS Iberia, Color Line, Portsmouth International Port i De Ceccko.

Kiedy Pana zdaniem światowy rynek wyjdzie z perturbacji związanych z koronawirusem?
To pytanie, na które nikt nie zna dziś dokładnej odpowiedzi. Myślę jednak, że 2021 rok przyniesie stopniową stabilizację, mimo iż pandemia tak szybko się nie skończy. Jednak trudna sytuacja na rynku stoczniowym, szczególnie w zakresie pozyskiwania zamówień na budowę nowych statków, na pewno będzie się utrzymywać, co może pogłębić problemy polskich, w tym pomorskich firm, będących podwykonawcami stoczni zachodnioeuropejskich, zwłaszcza tych, które budują wycieczkowce. Szansą dla najlepszych polskich firm może być budowa serii okrętów oraz przyspieszenie prac nad rozwojem produkcji statków nisko- i zeroemisyjnych, czemu sprzyja unijna polityka Zielonego Ładu, stawiająca za cel dekarbonizację żeglugi jak i ogromne kwoty wsparcia finansowego z różnych programów UE możliwe do pozyskania na takie projekty. Oprócz zagrożeń, są więc i szanse. Jako grupa Remontowa Holding, zostaliśmy do podejmowania takich wyzwań przez Pana Prezesa Piotra Soykę dobrze przygotowani i na pewno te szanse maksymalnie wykorzystamy.

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

DAWNE ZAKŁADY PRODUKCYJNE

Dawne zakłady produkcyjne na Pomorzu. Archiwalne zdjęcia!

Strefa Biznesu: Co dalej z limitami płatności gotówką?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie