Abp Tadeusz Wojda, nowy metropolita gdański, przychodzi do wspólnoty podzielonej. Niektórzy twierdzą, że może oczyścić gdański Kościół

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Nowy metropolita gdański abp Tadeusz Wojda Wojciech Wojtkielewicz
Nowy arcybiskup gdański Tadeusz Wojda przychodzi do wspólnoty podzielonej i borykającej się z problemami. Niektórzy duchowni twierdzą, że jest człowiekiem z zasadami, który rzeczywiście może oczyścić gdański Kościół. Inni są rozczarowani tą nominacją. Wytykają arcybiskupowi krytyczne, a nawet „niegodne katolika” słowa o LGBT. Pewne jest jedno, w Gdańsku metropolita Wojda łatwego zadania mieć nie będzie.

Przez pół roku archidiecezja gdańska nie miała arcybiskupa. Poszukiwania nowego hierarchy trwały na długo przed odejściem na emeryturę abp. Sławoja Leszka Głódzia. Nuncjatura apostolska już w lipcu ub. r. informowała, że od miesięcy prowadzi konsultacje w celu wyłonienia jego następcy. Wśród księży mówiono, że sytuacja w Gdańsku jest wyjątkowa, bo w przeszłości papież zwykle szybko obsadzał wakaty w diecezjach.

Zasada jest taka, że ojciec święty spośród kandydatów nuncjusza wybiera jedną osobę, której proponuje objęcie diecezji. Kandydat może odmówić nominacji. Ale papież może też nie wybrać nikogo z zaproponowanych osób i poprosić nuncjusza o inne trzy kandydatury. Jako że proces wyłaniania kandydata przeciągał się, papież powołał tymczasowego administratora w osobie biskupa Jacka Jezierskiego.

- Tajemnicą poliszynela wśród duchowieństwa jest to, że kandydatów było kilku, ale nie chcieli oni przyjąć nominacji. To bardzo rzadko spotykana sytuacja, żeby przez aż tak długi czas nie było nowego arcybiskupa. Wszyscy wiedzieli przecież, kiedy abp Głodź przejdzie na emeryturę – mówi nam ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Wreszcie, 2 marca, Stolica Apostolska poinformowała, że gdański Kościół poprowadzi abp Tadeusz Wojda, dotychczasowy arcybiskup białostocki. Choć z pewnością przedstawiciel papieża prowadził z hierarchą rozmowy, to nominację uznał on za nieoczekiwaną.

- Było to dla mnie duże zaskoczenie, nie spodziewałem się tej nominacji, choćby ze względu na to, iż od niespełna 4 lat jestem w Białymstoku. Przyjmuję to jako wolę Bożą. Widocznie ojciec święty widzi mnie gdzie indziej, w innej roli, dlatego przyjmuje to z wielką ufnością – stwierdził abp Wojda w rozmowie z papieską rozgłośnią.

PIERWSZY WYWIAD TELEWIZYJNY Z ABP. TADEUSZEM WOJDĄ PO NOMINACJI:

Abp Tadeusz Wojda nowym metropolitą gdańskim. Podziały i wyjaśnienia

W pierwszych po nominacji publicznych wypowiedziach nowy metropolita gdański mówił o konieczności budowania Kościoła jako jednej wielkie wspólnoty.

„Nie powinno być dzielenia na my i wy, czyli my jako kapłani, my jako biskupi, a wy jako ludzie. Tworzymy jedną wspólnotą – powiedział w Radiu Watykańskim.

Te słowa mogą być znamienne i stanowić kierunek jego posługi w Gdańsku. Abp Wojda przejmuje diecezję wewnętrznie podzieloną, borykającą się z wieloma problemami. Przeciwko abp. Głódziowi protestowali świeccy katolicy. Zarzucali mu, że zamiótł pod dywan sprawy wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży. W tej sprawie napisali list do papieża, a nawet opublikowali apel z prośbą o interwencję w jednym z włoskich dzienników.

Wobec abp. Głódzia toczy się obecnie proces kanoniczny, który ma wyjaśnić, jak reagował wobec nieprawidłowości. Choć część gdańskich wiernych jawnie krytykuje byłego metropolitę, druga część zawzięcie go broni. Arcybiskup Głodź gościł m.in. na konferencji NSZZ "Solidarność".

Emerytowany hierarcha stoi też na czele kapituły przyznającej Pierścień Inki. Kilka dni temu uhonorował nim senatora PiS Grzegorza Biereckiego m.in. za promowanie wartości narodowych. Taką nagrodę w przeszłości otrzymał Andrzej Duda, Piotr Duda, Beata Szydło, Jacek Kurski. Od nowego hierarchy wierni będą wymagać zdystansowania się od polityków i wyjaśnienia tego, co niewyjaśnione.

Abp. Wojda będzie musiał zmierzyć się też z innym podziałem. Być może jeszcze głębszym.

Kilkunastu księży oskarżyło abp. Głódzia o niegodne zachowanie. Ordynariusz miał duchownych poniżać i stosować wobec nich mobbing, o czym poinformowali nuncjaturę. Sprawa dotąd nie została wyjaśniona, ale to nie przeszkodziło części duchowieństwa stanąć po stronie Głódzia i jednostronne orzec, że oskarżenia są nieprawdziwe, a formułujący je księża rozbijają Kościół.

W obronie arcybiskupa podpisali się m.in. dziekani dekanatów archidiecezji, księża pracujący w seminarium, biskupi pomocniczy, a więc przełożeni księży, nad którymi miał się znęcać były metropolita. O tym zdarzeniu część gdańskich księży może nigdy nie zapomnieć.

- Dla nowego arcybiskupa zasypanie powstałej przepaści między duchownymi, będzie wielkim wyzwaniem. Od abp. Wojdy trzeba oczekiwać wprowadzenia jedności wśród księży, ale to tak naprawdę jest zadanie każdego biskupa w każdej diecezji. Jeśli księża nie będą grać do jednej bramki, nie ma mowy o budowaniu czegokolwiek – mówi ks. prof. Adam Świeżyński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, były prorektor w Gdańskim Seminarium Duchownym.

Abp Tadeusz Wojda: Non possumus!

Największe obawy wobec nowego metropolity gdańskiego związane są z jego stosunkiem do osób LGBT. W 2019 r. przed pierwszym w Białymstoku marszem równości wydał odezwę, którą odczytano w parafiach tamtejszej archidiecezji. Nawiązał w niej do gdańskiej parady, podczas której sparodiowano procesję Bożego Ciała. Przypomnijmy - jedna z osób niosła rysunek przedstawiający waginę, który miał imitować Najświętszy Sakrament.

„Jak można się było przekonać w innych polskich miastach, uczestnicy marszu swoją niecenzuralną postawą i strojem dawali gorszący przykład innym (…). Marsz, chociaż zakłada przeciwdziałanie domniemanej dyskryminacji wspomnianych środowisk, w rzeczywistości sprzyja dyskryminacji innych. Wobec takiej postawy mówimy stanowcze „nie” i powtarzamy za kard. Wyszyńskim „Non possumus” – nie możemy się na to zgodzić! Nie możemy pozwolić, aby wyśmiewano wartości dla nas najświętsze i bezkarnie obrażano nasze uczucia religijne. Nie bądźmy wobec tego faktu obojętni! Ewangelia uczy nas szacunku i miłości do każdego człowieka i to staramy się czynić, ale nie godzimy się na szydzenie z naszej wiary i deprawację najmłodszych.” - stwierdził przed białostockim marszem abp. Wojda.

Parada po tym, jak zakłócili ją kontrmanifestanci, przekształciła się w uliczną burdę. Przeciwnicy środowiska LGBT obrzucili uczestników marszu kamieniami, jajami i petardami, nie obyło się bez rannych. Zarzucano potem arcybiskupowi, że swoją odezwą zachęcił do agresji i przyczynił się do eskalacji nienawiści. Mówiono, że jego słowa brzmiały raczej jak nawoływanie do krucjaty niż głos miłującego pasterza.

„Narodowcy, kibole, różnej maści fundamentaliści uskrzydleni wskazaniem biskupa poszli na LGBT” - można było przeczytać w mediach społecznościowych.

Hierarcha wydał później oświadczenie, w którym zdecydowanie potępił przemoc na paradzie. „Są to czyny przeciwne nauczaniu Chrystusa” - stwierdził.

Arcybiskup Wojda wiele razy odnosił się do środowiska LGBT, co jest mu systematycznie wytykane.

W czasie pielgrzymki rodzin do Krypna w 2019 r. przemawiał tak: „Dzisiaj świat podsuwa nam różne propozycje małżeństwa i rodziny, łatwiejsze i przyjemniejsze w realizacji, niż to co proponuje Bóg. Propozycje te, zamiast pokoju, wnoszą do gniazda rodzinnego zaburzenia, podziały i przemoc, zamiast radości i szczęścia - łzy i dramaty, zamiast poczucia wartości kobiecości i męskości - brak tożsamości i dramat bycia ni kobietą, ni mężczyzną".

Podczas jednej z ubiegłorocznych mszy powiedział z kolei, że „kiedy nie ma w nas życia bożego cuchniemy grzechem” – w tym m.in. „grzechem pedofilii, homoseksualizmu, LGBT”.

Gdy zaś przewodniczył modlitwie w intencji ojczyzny i Wojska Polskiego w rocznicę Bitwy Warszawskiej, mówił o niewłaściwych zachowaniach:

„Mam tu na myśli mnożące się przykre akty profanowania symboli i pomników, próby narzucania niemoralnych zwyczajów w imię pseudo wolności (...). Ta nowa rewolucja wyrosła na gruzach tej, która kroczyła z armią bolszewicką na początku ubiegłego stulecia, a która teraz dąży do zmiany chrześcijańskiej moralności opartej na prawie naturalnym i na prawie Bożym, do negacji uznanego i przyjętego systemu wartości” - twierdził.

Innym znów razem grzmiał, że każdy człowiek, jako stworzenie Boże, musi być respektowany. We wrześniu 2020 r. zgodził się na zbieranie przed kościołami podpisów pod projektem ustawy „Stop LGBT”, którą promowała Kaja Godek. Zakłada on zakaz organizowania marszów równości w całej Polsce. Przeciwnikiem tej inicjatywy był m.in. metropolita lubelski abp Stanisław Budzik, kardynał Kazimierz Nycz czy prymas Wojciech Polak.

W jednym z wywiadów abp Wojda był pytany o powiązania Obozu Narodowo-Radykalnego z Kościołem. Stwierdził wówczas dobitnie, że nie ma w nim miejsca na manifestację nacjonalizmu lub innych przekonań. Wskazywał, że wszyscy wobec Boga są równi i „nie ma dla Niego znaczenia, czy się jest z prawicy, czy lewicy”. Kościół, jak przekonywał, jest przede wszystkim do modlitwy.

Abp Tadeusz Wojda nowym metropolitą gdańskim: Nadzieja na powiew zmian

Posłanka Joanna Senyszyn informację, że to właśnie abp Wojda poprowadzi gdański Kościół przyjęła ze smutkiem i zdziwieniem. W swoim liście do nowego metropolity nie przebiera w słowach.

„(…) Można było poszukać wśród biskupów młodszych, mniej znanych, którzy nie zdążyli się jeszcze - jak Pan - skompromitować publicznymi wypowiedziami dowodzącymi nietolerancji, homofobii, nienawiści do kobiet i zwykłego nieuctwa, kiedy chciał Pan powołania przykościelnych punktów terapii LGBT. Teraz jednak nie czas i miejsce, by przywoływać Pańskie skandaliczne, niegodne katolika wypowiedzi. Wszyscy je znamy. Uznajmy, że to niechlubna przeszłość. Dostał Pan od papieża jedyną w swoim rodzaju szansę zmiany wizerunku zarówno swojego, jak i gdańskiej metropolii, skompromitowanej aferami z czasów Pańskich poprzedników” – napisała Joanna Senyszyn do nowego metropolity gdańskiego.

Wiele wątpliwości wobec niego, ale też i nadzieję, ma Justyna Zorn, inicjatorka protestów przeciwko abp. Głódziowi i propagatorka zmian w Kościele.

- Chciałabym, żeby nowy arcybiskup działał zgodnie z wskazaniami ewangelicznymi. Odrzucanie i piętnowanie osób LGBT stoi w sprzeczności z tymi wskazaniami. Dlatego ta nominacja jest dla mnie pewnym rozczarowaniem, ale jednocześnie nie chcę się uprzedzać do nowego arcybiskupa, mam nadzieję, że pójdzie inną drogą niż jego poprzednik i że dobrze poprowadzi gdański Kościół. Poczekajmy na działania nowego metropolity, potem oceniajmy - mówi Justyna Zorn.

Kilka lat temu, gdy trwała wycinka Puszczy Białowieskiej, abp. Wojda zaprotestował. Powiedział, że puszczę należy bronić, bo jest ona bogactwem, a każde drzewo to wielka wartość. Taka postawa została zauważona przez wiernych. Mówiono nawet o powiewie zmian w Kościele.

- To było niespotykane, że arcybiskup podejmuje wątki ekologiczne. Wobec ówczesnego arcybiskupa białostockiego miałem duże nadzieje. Liczyłem, że to może być ktoś, kto rozpocznie zmiany na lepsze. Potem jednak wygłosił odezwę przed marszem równości, która niewątpliwie eskalowała negatywne nastroje. To dowodzi, że nie wyczuł emocji społecznych. Obawiam się, że arcybiskupowi może nie być łatwo zbudować ponad podziałami autorytet w archidiecezji gdańskiej, która jest niewątpliwie w bardzo trudnej sytuacji – twierdzi Ignacy Dudkiewicz, publicysta katolicki, redaktor naczelny magazynu „Kontakt”.

Arcybiskup Tadeusz Wojda: wołamy i prosimy o przebaczenie

Nie brakuje osób, które o arcybiskupie wypowiadają się w samych superlatywach. Słyszymy, że hierarcha – co dla gdańskich wiernych może być wielkim atutem - prezentuje inny sposób bycia i styl zarządzania, niż jego poprzednik.

- Nie można powiedzieć, by przykładał nadmierną wagę do luksusów czy spraw majątkowych. To życzliwy człowiek, uśmiechnięty. Do tego bardzo pracowity, splendor związany ze stanowiskiem jest dla niego bez znaczenia. W diecezji białostockiej stworzył platformę ruchów katolickich i wspólnot chrześcijańskich, ciągle organizował jakieś przedsięwzięcia. Miał plany dotyczące świątyni w Sokółce i zależało mu na kanonizacji bł. księdza Michała Sopoćki, spowiednika świętej Faustyny. Na pewno ma wyraziste poglądy, odważnie głosi naukę płynącą z Ewangelii, ale też jest otwarty na innych, bo zajmował się sprawami związanymi z misjami – mówi nam proboszcz jednej z parafii w archidiecezji białostockiej.

  • Nowy arcybiskup ma 64 lata i urodził się na kielecczyźnie.
  • Studiował filozofię teologii i teologię fundamentalną, należy do wspólnoty Pallotynów, tak samo jak jego brat.
  • Natomiast jego siostra jest członkinią Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek Cieszyńskich.
  • Nowy metropolita gdański studiował w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim i tam zrobił doktorat z misjologii.
  • Pracował w Papieskim Dziele Rozkrzewiania Wiary i Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów.
  • Był w niej kierownikiem biura, a następnie mianowanym przez papieża podsekretarzem. To jedna z ważniejszych instytucji w watykańskiej administracji, odpowiedzialna za działalność misyjną Kościoła. Prefekt tej kongregacji nazywany jest czerwonym papieżem i ma wpływ na nominacje biskupie w wielu państwach. Trudno, by podsekretarz Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów nie był w Watykanie zauważony.
  • Po powrocie do Polski, w 2017 r. ks. Wojda został arcybiskupem metropolitą białostockim.
  • Zasiadł też w komisji konkordatowej oraz komisji misyjnej episkopatu.

Wśród niektórych duchownych jest postrzegany jako człowiek, który nie będzie tolerować nieprawidłowości czy nadużyć wśród duchownych.

- On pracował bardzo długo w Watykanie i doskonale zna kierunki działania papieża. Te kierunki są jednoznaczne, że należy oczyścić Kościół, zmierzyć się z bolesną prawdą i dążyć do wyjaśnienia wszystkich bolesnych spraw. Wszyscy będą oczekiwać od niego radykalnych działań. Można się spodziewać, że z otwartą przyłbicą wyjaśni lub przyczyni się do wyjaśnienia spraw m.in. arcybiskupa Głódzia, księdza Jankowskiego i innych ciążących na archidiecezji gdańskiej. Abp Wojda jest wyczulony na sprawy społeczne, spotkałem się z nim na sympozjum, które było poświęcone tej tematyce. Z pewnością będzie musiał się zderzyć z zupełnie inną rzeczywistością niż ta, z którą stykał się w Białymstoku. Przed nim bardzo trudne zadanie, bo Gdańsk to nie będzie bułka z masłem - mówi ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Wielki Post w niektórych diecezjach rozpoczęły modlitwy pokutne za grzech wykorzystania seksualnego dzieci przez księży. Takie nabożeństwo odbyło się również w Białymstoku. „Pierwsza Droga Krzyżowa w Wielkim Poście (…) jest wołaniem skierowanym do tych wszystkich, którzy zostali skrzywdzeni. Wołamy i prosimy o przebaczenie” – mówił abp Wojda przed nabożeństwem.

Abp Tadeusz Wojda, nowy metropolita gdański, przychodzi do w...

Kolejny wyciek danych. Facebook dostanie karę od UODO?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gryf Pomorski

"Największe obawy wobec nowego metropolity gdańskiego związane są z jego stosunkiem do osób LGBT."

Aberracje seksualne należy nazywac po imieniu.

Najlepsze zyczenia dla Arcybiskupa Tadeusza!!!!

P
Pisior

Uzdrowi, uzdrowi, niech powola chór z chlocow i dziewczynek, do wyboru do koloru. A jak wyjdzie to na inną parafie, a mencznikowi pomnik.

G
Gryf Pomorski

"Największe obawy wobec nowego metropolity gdańskiego związane są z jego stosunkiem do osób LGBT. "

Czyje to obawy? - przecież nie katolików z Trójmiasta

Dodaj ogłoszenie