Aborcja farmakologiczna do załatwienia na telefon

Szymon Zięba
„Doktor”: -  Po 48 godzinach od zakończenia kuracji lek jest niewykrywalny w organizmie. Wtedy idziemy na kontrolne USG, mówimy, że dźwignęliśmy coś w pracy i doszło do naturalnego poronienia
„Doktor”: - Po 48 godzinach od zakończenia kuracji lek jest niewykrywalny w organizmie. Wtedy idziemy na kontrolne USG, mówimy, że dźwignęliśmy coś w pracy i doszło do naturalnego poronienia 123rf.com
Udostępnij:
Trafiliśmy na trop osoby, która twierdzi, że jest doktorem. Zaoferowała nam środki do przeprowadzenia tzw. aborcji farmakologicznej. Na temat naszych ustaleń rozmawialiśmy z prokuratorem i policją.

Oferuje środki do nielegalnej aborcji farmakologicznej, dobrze zdając sobie sprawę z tego, że popełnia przestępstwo. Wpadliśmy na trop mężczyzny sugerującego, że jest lekarzem i który w sieci - podając numer telefonu, zapewnia, że pomoże przy usunięciu ciąży.

Ogłoszenie, wraz z ofertą i linkiem do profesjonalnie przygotowanej strony, pojawiło się na popularnym portalu z anonsami. Autor sugeruje w nim, że „usługi” docierają również do Gdańska. Z kolei podczas rozmowy telefonicznej z naszym dziennikarzem - myśląc, że rozmawia z potencjalnym nabywcą - radzi, by nikomu się nie „chwalić” zabiegiem, który w Polsce jest nielegalny.

Wyszły w proteście z Bazyliki Mariackiej gdy ksiądz czytał list ws. aborcji

O sprawie poinformowaliśmy już lokalną policję i prokuraturę. Śledczy, który zapoznał się z treścią ogłoszenia i strony internetowej, nie wyklucza, że doszło do popełnienia co najmniej kilku przestępstw, w tym do tzw. pomocnictwa przy nielegalnej aborcji. Za to natomiast grozi nawet więzienie.

***

Żeby trafić na ofertę „doktora Adama” i jego „konsultantki” Barbary, nie trzeba zapuszczać się w „ciemne” zakamarki internetu. Co więcej, anons, na który zdesperowana kobieta wpadnie po wpisaniu prostych słów kluczowych uderza w odpowiednie struny.

Z jednej strony autor lub autorzy ogłoszenia ze „zrozumieniem” piszą o tym, że niechciana ciąża jest dramatem. Z drugiej - zapewniają o skuteczności, bezpieczeństwie i oryginalności specyfików mających doprowadzić do usunięcia ciąży, przywołując nawet ich procentową skuteczność. Szczegółowo opisują, na czym polega „farmakologiczne przywracanie miesiączki”, całość zabiegu nazywając... kuracją.

Tymczasem choć na stronie znaleźć można zakładkę „Nasz zespół”, próżno szukać tam konkretnych nazwisk medyków czy choćby adresu kliniki. Skontaktować się można za to za pomocą specjalnego formularza lub dzwoniąc na komórkę „doktora Adama” albo „konsultantki”. Postanowiliśmy porozmawiać z „lekarzem”, podając się za potencjalnego nabywcę. Niżej prezentujemy część rozmowy:

Dziennikarz: - Dzień dobry, czy ja mam przyjemność z panem doktorem Adamem?

„Doktor” Adam: -Tak, dokładnie.

- Panie doktorze, ja znalazłem ogłoszenie i stronę w internecie...

- Mhm. Który to będzie tydzień u kobiety?

- No... to jest piąty tydzień.

- Piąty... czyli chodzi, oryginalne środki jest to 440 złotych z wysyłką. Jest to płatne przy odbiorze. W środku jest dokładna instrukcja stosowania. W razie czego, ze mną państwo mają stały kontakt telefoniczny, podczas kuracji. Taką paczkę mogę wysłać, jeżeli się państwo zdecydują, teraz, na jutro. Jutro by kurier to do państwa przywiózł. Cała kuracja trwa dwa dni (...) [W tym miejscu „doktor Adam” opisuje, w jaki sposób wygląda „kuracja” i jakie są jej skutki uboczne - red.]. Po 48 godzinach od zakończenia kuracji lek jest niewykrywalny w organizmie. Wtedy idziemy na kontrolne USG, mówimy, że dźwignęliśmy coś w pracy i doszło do naturalnego poronienia.

To jednak nie wszystko. Z tej samej rozmowy telefonicznej wynika, że nasz rozmówca zdaje sobie sprawę z tego, iż cały proceder jest nielegalny:

Dziennikarz:- Ja nie ukrywam, że jest to dla nas strasznie stresująca sytuacja. I teraz się zastanawiam... czy my nie łamiemy prawa w tym momencie? Bo nie wiem, szczerze mówiąc...

„Doktor” Adam: - No w Polsce aborcja farmakologiczna jest nielegalna.

- Aha. Czyli to lepiej o tym nie mówić nikomu?

- No, raczej nikomu się tym nie chwalimy.

- A pan, rozumiem, że pan jest doktorem, tak? Jest pan lekarzem?

- Proszę pana, tak, my działamy na tyle dyskretnie... Jakby pan do mnie do gabinetu przyszedł, bym oczywiście powiedział, że nie ma takiej możliwości, dlatego działamy przez internet, anonimowo, pan mi tylko SMS-em wysyła dane, na które mam wysłać. Od razu po wysłaniu paczki, paczka oczywiście bardzo dyskretnie zapakowana, ja wszystkie dane usuwam.

- Rozumiem. Czyli nie ma żadnego zagrożenia, że to gdzieś wyjdzie dalej, tak?

- Nie, absolutnie nie. Nie ma takiej możliwości. My jesteśmy na rynku od ponad sześciu lat i nigdy nic nie wyszło.

- Mhm. No dobrze, to ja to skonsultuję... A czy ewentualnie jest jakiś kontakt osobisty, odbiór osobisty?

- Nie, nie, osobiście się nie umawiam.

***

O efektach naszych ustaleń rozmawialiśmy z rzecznikiem prasowym Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

- Po pierwsze, z informacji zawartych na stronie internetowej nie wynika, żeby osoba lub osoby, które oferują te środki farmakologiczne posiadały stosowne uprawnienia do obrotu lekami, a to już jest złamanie przepisów. W takim wypadku nabywca kupuje farmaceutyki niewiadomego pochodzenia, pozostające bez jakiejkolwiek kontroli. Osoba, która je przyjmie, może zagrozić swojemu zdrowiu, a nawet życiu. Kobieta, która zażyje substancję niewiadomego pochodzenia, aby dokonać aborcji na własną rękę, może doprowadzić do uszczerbku na swoim zdrowiu, a także przy braku skuteczności działania do uszkodzenia płodu. Wymienione wyżej przypadki to złamanie przepisów kodeksu karnego - podkreśla prok. Wojciech Szelągowski.

Przede wszystkim jednak - mówi śledczy - tajemniczy „lekarze” oferujący swoje usługi na stronie mogą wyczerpywać znamię tzw. pomocnictwa do aborcji farmakologicznej. - Czyli mówiąc wprost, udostępnienia środków chemicznych, które mogą doprowadzić do nielegalnego usunięcia płodu - ocenia prok. Szelągowski.

W polskich warunkach ciążę przerwać można w ściśle określonych przypadkach, a do przeprowadzenia zabiegu uprawniony jest wyłącznie lekarz.

- Prawo dopuszcza wykonanie aborcji, gdy ciąża jest zagrożeniem dla życia lub zdrowia matki, kiedy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu, albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu i w końcu, kiedy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego - gwałtu - wylicza prok. Szelągowski.

Co ważne, by można było dokonać legalnej aborcji, od początku ciąży nie może upłynąć więcej niż 12 tygodni. Są jednak wyjątki:

- W przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej - doprecyzowuje prok. Szelągowski.

I zastrzega: - Zarówno nielegalne przeprowadzenie aborcji, jak i pomoc przy tym zabiegu, a z tym procederem możemy mieć do czynienia w tym przypadku, zagrożone jest karą do trzech lat więzienia.

***

Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku zapewniają, że policjanci stale monitorują internet, a do tego celu został powołany specjalny wydział do walki z cyberprzestępczością. Poza tym mundurowi rozpracowują grupy przestępcze, które działają również za pomocą komputera i poprzez sieć.

W ramach działań funkcjonariuszy leży także reagowanie na przypadki oferowania w internecie leków wczesnoporonnych.

Wszystko więc wskazuje na to, że sprawdzą także sygnał, który im przekazaliśmy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie