A.Bojanowski: Nie możemy traktować wszystkich kibiców jak przestępców ROZMOWA

rozm. Tomasz Słomczyński
P. Świderski/archiwum DB
Wojewoda pomorski Ryszard Stachurski zlecił analizę prawną, która ma wyjaśnić, czy i w jaki sposób możliwe będzie stosowanie rac i sektorówek do opraw meczowych na Lechii. To punkt zapalny w kontaktach między kibicami i władzami. Z wiceprezydentem Gdańska Andrzejem Bojanowskim rozmawia Tomasz Słomczyński

I choć samo zlecenie analizy prawnej nie jest może informacją świadczącą o przełomie (urzędnicy lubią mieć pochowane w biurkach różnego rodzaju analizy), świadczy to o poprawiającym się klimacie wokół kibiców Lechii. Tym bardziej że w komunikacie z Urzędu Wojewódzkiego czytamy: "O tym, że sytuacja zmienia się na lepsze, próbuje przekonać wojewodę wiceprezydent Gdańska Andrzej Bojanowski. Zapewnia, że władze miasta od dłuższego czasu prowadzą trudny, ale skuteczny dialog z klubem Lechia oraz ze stowarzyszeniem kibiców Lwy Północy (...) W efekcie w Gdańsku od dłuższego czasu nie ma problemu z zakłócaniem spokoju przez większe grupy kibiców."

Chcieliśmy zapytać władze Gdańska i samych kibiców o to, jak te rozmowy przebiegają. Niestety, Lwy Północy zdecydowanie odmówiły komentarza, odbierając sobie tym samym głos w dyskusji.
Za to udało mi się porozmawiać z wiceprezydentem Gdańska Andrzejem Bojanowskim.

Namawia Pan wojewodę do rozmów z kibicami?

Na pewno faktem jest, że poprosiłem pana wojewodę o spotkanie i ono już się odbyło. Doprecyzowaliśmy na nim, co powinniśmy zrobić dla skutecznego dialogu z kibicami i z klubem. Bo też rozmowy, które prowadzimy, to nie są tylko rozmowy z Lwami Północy, ale też z Lechią Gdańsk. Jeżeli mówić o jakiejś legalnej oprawie meczowej, to musimy powiedzieć, że gwarantem bezpieczeństwa na stadionie musi być Lechia Gdańsk, a nie Lwy Północy, bo nie one są organizatorem imprezy. Takie sprawy jak miejsce takiej oprawy i to, jak ma ona przebiegać, to są kwestie do uzgodnienia w szerszym gronie, również z udziałem policji i straży pożarnej.

I, oczywiście, również z udziałem samych kibiców.

Uważam, że Lwy Północy są wiarygodnym partnerem. Dotychczasowe zobowiązania z ich strony, na których nam bardzo zależało, zostały dotrzymane. Do tego poznaliśmy się już trochę, mam na myśli kilka lat poprzedzających Euro 2012 i same mistrzostwa. Myślę, że każdy z nas zrozumiał sens swojej działalności... Tak to określę.

Race i tak zwane sektorówki są w fazie przygotowań. Ale w Gdańsku podobno funkcjonuje już system przyjmowania innych drużyn, i to już podobno działa.

Umówiliśmy się z Lwami Północy, żeby może nie tyle gościli fanów innych drużyn, bo to mogłoby się okazać trudne w niektórych przypadkach, jak co do tego, żeby nie przeszkadzali. Uzgodniliśmy z operatorem stadionu, aby podjął starania odnośnie rozsądnego zagospodarowania przestrzeni dla gości, żeby to nie była zamknięta ogromna klatka. No i mamy to, co widać na PGE Arenie, czyli wydzielony sektor gości, ale jest to sektor, na który spokojnie mogą wchodzić również nasi kibice. Ustaliliśmy też, że jeśli kibice gości będą sobie tego życzyli - będziemy przygotowywać specjalne ceny na niektóre towary, bo kibic drużyny przyjezdnej to jest określony konsument - przyjeżdża kilka godzin przed meczem i jest przez kilka godzin przetrzymywany, zanim zostanie odprawiony w podróż powrotną. Chodzi o to, by kibic gości czuł się w miarę swobodnie. Lechia i operator stadionu prowadzą też negocjacje z Canal+, żeby można było puszczać po naszym meczu transmisję meczu, który się odbywał w międzyczasie... Myślę, że pokazujemy, że kibiców gości też należy traktować przyjaźnie.

Mówi Pan o wspólnych rozmowach i przyjaznym traktowaniu tych, którzy często są postrzegani jako łysi chuligani z szalikami klubowymi.

Ja też byłem kiedyś łysy - nie dlatego że byłem chuliganem czy skinheadem, broń Boże. Nie byłem żadnym przestępcą. Myślę, że stereotypy są najgorszą rzeczą, które nas spotykają - i to nie tylko z kibicami. My natomiast, jako miasto Gdańsk, jesteśmy miastem wolności, miastem dialogu - i nie są to frazesy. Dlaczego mamy traktować wszystkich kibiców jak przestępców? Zdecydowanie jestem zwolennikiem tego, żeby przestępców wyłapać i umieścić w więzieniu. I to jest rola policji. I zawsze to powtarzam: przestępcy pod sąd i do więzienia. Natomiast te siedem tysięcy ludzi, którzy przychodzą na zieloną trybunę na PGE Arenie, to nie są sami przestępcy. Może znajdzie się tam 80-100 osób, które są, powiedzmy, mało przychylne rozwiązaniom prawnym, są zbuntowane (bo jeśli nie złapaliśmy ich na przestępstwie, to nie możemy powiedzieć, że są przestępcami). To wszystko, 100 osób w kilkutysięcznej grupie, nie więcej. Dlatego nie powinniśmy dyskryminować tych siedmiu tysięcy ludzi, którzy są na dobre i na złe z Lechią Gdańsk. Uważamy, że powinniśmy z nimi rozmawiać, i to robimy.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie