A jednak! Nowe tłumiki będą obowiązywać żużlowców

Janusz Woźniak
Zawodnicy obawiają się, że zastosowanie nowych tłumików będzie doprowadzało do częstszych defektów na torze
Zawodnicy obawiają się, że zastosowanie nowych tłumików będzie doprowadzało do częstszych defektów na torze Grzegorz Mehring
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Wprowadzanie nowych tłumików w motocyklach żużlowych, które miały obowiązywać już w poprzednim sezonie, spotkało się z protestami zawodników. Opór był powszechny, ale słabł z każdym miesiącem. Teraz zawodnicy nie będą mieli już wyboru. Komunikat Głównej Komisji Sportu Żużlowego, z 1 marca, nie pozostawia żadnych wątpliwości. W zawodach w Polsce w 2011 roku obowiązywać będą nowe tłumiki homologowane przez FIM (Międzynarodowa Federacja Motocyklowa) już od 1 stycznia 2010 roku.

Krótkie przypomnienie. Główny powód wprowadzenia nowych tłumików wynika podobno z wymogów ochrony środowiska, a dokładniej z konieczności obniżenia poziomu hałasu w trakcie żużlowych zawodów. Pierwsze próby testowania tych tłumików spowodowały lawinę zawodniczych protestów. Zarzuty dotyczyły między innymi obniżenia mocy silnika, przegrzewania się samych tłumików, jak i silników, niebezpieczeństwa poparzenia, a nawet wybuchu silników. Nie tylko zawodnicy negatywnie wypowiadali się na ich temat. Kibice także uważali, że specyficzny zapach i hałas, dźwięk, towarzyszący zawodom żużlowym jest tym, co przyciąga ich na stadion. Więc po co to zmieniać?

Jeszcze kilka dni temu jeden z liderów Lotosu Wybrzeża Gdańsk Dawid Stachyra bardzo ostro wypowiadał się na ten temat. Mówił między innymi:

- Władze robią z nas debili! Nikomu nie przeszkadza hałas w Formule 1 czy w Moto GP, natomiast żużel jest za głośny. To są jakieś jaja. Skoro władze żużla tak bardzo zabiegają, żeby wprowadzić nowe tłumiki, które w dużym stopniu będą niszczyć nasze silniki, to oznacza, że mają z tego jakąś korzyść. Jestem przy tym rozczarowany postawą niektórych zawodników, którym jeszcze niedawno te nowe tłumiki przeszkadzały, a teraz nagle przestały - wręcz grzmiał Stachyra.

A co mówi teraz?

- Zdania nie zmieniłem. Kto będzie chciał oglądać wyścigi "kosiarek"? Jakaś nadzieja tli się we mnie, że zaprotestują kibice, a bez nich to nasze ściganie nie miałoby żadnego sensu. Może jeszcze ktoś wymyśli, aby nasze motocykle wyposażyć w tachografy - kpi zdenerwowany Stachyra, ale zaraz dodaje, że będzie chyba musiał wyciągnąć leżące od ubiegłego roku i zakurzone już dwa tłumiki z obowiązującą na ten sezon homo- logacją.

Czy stosowanie nowych tłumików będzie stanowiło problem dla gdańskiej drużyny? Co o tym sądzi trener Lotosu Wybrzeża Stanisław Chomski?

- To dla wszystkich żużlowców będzie jednakowy kłopot. Z tym, że ci bogatsi, ze światowej i krajowej czołówki, prędzej sobie z nim poradzą, bo stać ich będzie na lepszych tunerów i lepsze rozwiązania techniczne. Generalnie jednak, to będzie indywidualny problem każdego zawodnika, także naszego, bo oni we własnym zakresie odpowiadają za przygotowanie sprzętu. Ja już teraz staram się zbierać jak najwięcej informacji, w rozmowach z tunerami i innymi zawodnikami, jak możliwie najlepiej i bez przykrych niespodzianek dopasować silniki do tych nowych tłumików. Będziemy musieli radzić sobie i wspierać się - wymieniając doświadczenia - we własnym klubowym gronie. Po prostu innego wyjścia nie ma - tłumaczy Chomski.

Nowe tłumiki wymagać będą także, przed sezonem, więcej treningów, prób na torze. Tymczasem mroźna pogoda, śnieg leżący jeszcze na żużlowych torach uniemożliwia zawodnikom pierwsze w tym roku treningowe jazdy. Jak zatem zamierzają sobie z tym poradzić gdańscy jeźdźcy? - Cierpliwie czekamy na poprawę pogody. Wprawdzie mieliśmy w planie, jeżeli w Polsce warunki się nie poprawią, wyjechać na treningi na Węgry, ale i tam wcale nie jest lepiej. Jest jednak taki tor w Polsce, w Ostrowie, gdzie być może panujące tam warunki mikroklimatyczne pozwolą potrenować już w przyszłym tygodniu. Jestem w kontakcie z gospodarzami tego obiektu oraz naszymi zawodnikami. Być może właśnie tam po raz pierwszy w tym roku wyjedziemy na trening - powiedział trener Lotosu Stanisław Chomski.

Sparingi

Na początek Lotos Wybrzeże zmierzy się z toruńskim Unibaksem.

Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, to kibice będą mogli na własnym torze po raz pierwszy zobaczyć żużlowców w akcji w niedzielę, 20 marca. Właśnie na ten dzień zaplanowany jest pierwszy sparingowy mecz z Unibaksem Toruń. Rewanż ma się odbyć sześć dni później w Toruniu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie