93-letnia pani Irenka promuje wegetarianizm. Nie je mięsa od 30 lat. Uświadamia, że na zmianę nigdy nie jest za późno

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Zaktualizowano 
Irena Gajewska, 93-letnia wegetarianka, rezydentka Domu Seniora Harmonia Przemysław Świderski
Irena Gajewska to jedna z najstarszych rezydentek Domu Seniora Harmonia w Gdańsku. Ma 93 lata i dowodzi, że na zmianę nawyków żywieniowych nigdy nie jest za późno. Dla zdrowia i lepszego samopoczucia zrezygnowała z jedzenia mięsa przed 30 laty. Może być inspiracją dla każdego, kto chce coś w swym życiu zmienić na lepsze.

Mimo sędziwego wieku Pani Irenie nie brakuje wigoru. To jedyna wegetarianka w gdańskim Domu Seniora Harmonia w Osowej, więc kucharze codziennie przygotowują jej osobne menu. Ona zaś uczestnicząc w najnowszej kampanii serwisu RoślinnieJemy, opowiedziała swoją „wegetariańską historię” i o tym, dlaczego nigdy nie jest za późno, by zmienić swoje nawyki.  

Zachętą miał być wystawny obiad, który przygotował pensjonariuszom Domu Seniora Marcin Popielarz, jeden z najbardziej utalentowanych polskich szefów kuchni, znany m.in. z gdyńskiego Białego Królika.
Promujące wegańską dietę Stowarzyszenie Otwarte Klatki. , zaproponowało nietypowym konsumentom posiłek złożony wyłącznie z produktów roślinnych.

Jednak mimo tego, że jedzenie bardzo im smakowało, oprócz Pani Irenki jakoś żaden z seniorów nie zdecydował się na zmianę codziennego menu. Czym to tłumaczy?

- Są już tak przyzwyczajeni i na starość nie chcą już zmieniać nawyków żywieniowych - mówi. - Jedzą więc jak nie kanapki z szynką, to parówki, a ja dostaję swoje jedzenie – wegańskie. Najbardziej lubię chleb z twarożkiem, jarzyny i owoce. Uwielbiam fasolę, orzechy i bób. Tak naprawdę jem wszystko, co mi dają. Poza mięsem! Teraz staram się odzwyczajać od słodyczy. A smakołykiem, który uwielbiam, jest masło orzechowe.



Pani Irenka zrezygnowała z mięsa przed 30 laty. Zresztą i wcześniej jadła je sporadycznie. Tłumaczy, że oczywiście własne zdrowie jest najważniejsze, ale liczy się także humanitarne traktowanie zwierząt, z czym współczesny, przemysłowy chów nie ma nic wspólnego.

Tymczasem ludzie z całą bezwzględnością podporządkowali sobie faunę i florę. Deklaruje, że gdyby miała możliwość prowadzenia diety wegańskiej - nie zawahałaby się ani chwili.

- Buntowałam się trochę, kiedy skierował mnie tu syn, ale myślę teraz, że gdybym siedziała sama w domu, to nikt nigdy nie usłyszałby mojej historii - mówi. - Nie sądziłam, że kiedykolwiek będą ze mną robić wywiady i będę reprezentować jaroszy.

Miłość i przywiązanie do zwierząt – to temat o którym chętnie rozmawia. Wspomina Diankę – suczkę, która była jej towarzyszką wypraw do biblioteki. Mówi, że w "Harmonii" przydałby się kotek. Wierzy, że czworonogi „wyciągają choroby” i są największymi przyjaciółmi człowieka. I z wzajemnością.

Internetowa influencerka

Historia pani Ireny chwyciła za serce wielu internautów. Film z jej udziałem obejrzało już 350 tys. osób i co w dzisiejszych czasach niebywałe - nie spotkał się z hejtem.

Zasługa genów?

Pani Irenka zapewnia, że czuje się bardzo dobrze. Jak dodaje żartobliwie, nie ma na co umrzeć. Być może swoje zdrowie zawdzięcza też dobrym genom. Jej mama, Kaszubka, przeżyła 90 lat. Jej tata nie miał tego szczęścia, dożył 60., na zdrowiu odbił się mu udział w powstaniu poznańskim.

POLECAMY NA STRONIE KOBIET:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wspaniała osoba ❤️

E
Emerytka

Podarujcie Pani Irenie kotka.

Dodaj ogłoszenie