90. rocznica utworzenia Wolnego Miasta Gdańsk. Za tym...

    90. rocznica utworzenia Wolnego Miasta Gdańsk. Za tym państwem nikt nie płakał

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    W Gdańsku, gdzie na początku lat 30. było 40 tys. bezrobotnych, narodowi socjaliści przedstawili się jako nowa siła zdolna poprawić sytuację

    W Gdańsku, gdzie na początku lat 30. było 40 tys. bezrobotnych, narodowi socjaliści przedstawili się jako nowa siła zdolna poprawić sytuację ©Forum/SSPL

    W poniedziałek, 15 listopada, przypada 90. rocznica proklamowania Wolnego Miasta Gdańska. O jego stosunkach z Polską i o tym, co by było, gdyby nigdy nie powstało, mówi historyk prof. Grzegorz Berendt w rozmowie z Dariuszem Szreterem
    W Gdańsku, gdzie na początku lat 30. było 40 tys. bezrobotnych, narodowi socjaliści przedstawili się jako nowa siła zdolna poprawić sytuację

    W Gdańsku, gdzie na początku lat 30. było 40 tys. bezrobotnych, narodowi socjaliści przedstawili się jako nowa siła zdolna poprawić sytuację ©Forum/SSPL

    W poniedziałek, 15 listopada przypada 90 rocznica proklamowania Wolnego Miasta Gdańska. Myśli Pan, że to może być dla kogoś powód do świętowania?
    Utworzenie Wolnego Miasta Gdańska było kompromisem, nie zadowalało ani Polaków, ani Niemców. W przypadku Polaków stanowisko to miało charakter stały. Natomiast uważam, że jedyny okres, kiedy dziesiątki tysięcy ludzi były zadowolone z tego, że WMG istniało, nastąpił 25 lat później.

    Czyli w roku 1945?
    Tak. Od zdobycia miasta przez Armię Czerwoną do konferencji poczdamskiej miejscowi Niemcy łudzili się, że będą mogli pozostać w swojej małej ojczyźnie, gdzie zostaną przywrócone instytucje Wolnego Miasta i to pomoże zachować niemiecki charakter Gdańska i jego najbliższego otoczenia.

    Zupełnie inaczej gdańscy Niemcy witali powołanie tego quasi-państwa w 1920 r.
    Od irytacji do lęku i frustracji - tak można scharakteryzować nastroje niemieckiej ludności Gdańska w tamtym czasie. Na przełomie października i listopada 1918 r. Niemcy uświadomili sobie, że odradzająca się państwowość polska nie będzie miała wymiaru karłowatego, takiego, jaki był kreowany przez polityków niemieckich i austriackich w latach 1916-1918, a Polacy zamierzają sięgnąć po tereny, o których Niemcy myśleli już od dawna jako o integralnej części swojego państwa. Co więcej, w Berlinie i Gdańsku zdawano sobie sprawę, że polskie marzenia są oparte na coraz pewniejszych podstawach. Tu trzeba przede wszystkim wspomnieć o poparciu Francji i przychylności prezydenta Stanów Zjednoczonych dla polskich aspiracji. Poza tym stało się jasne, iż Niemcy przegrali wojnę, znaleźli się na łasce zwycięskich mocarstw i nie będą mogli suwerennie decydować o swoim losie, w tym o kształcie terytorialnym swojego państwa. Wiosną 1919 r. z Paryża napływały wiadomości o planach przekazania Polakom większości Pomorza Gdańskiego, a w nomenklaturze niemieckiej prowincji Prusy Zachodnie. Niemiecka ludność reagowała na nie manifestacjami, które gromadziły w centrum miasta dziesiątki tysięcy osób. Te manifestacje oraz dominacja ludności niemieckiej w Gdańsku i w powiatach bezpośrednio graniczących z miastem przyniosły choć częściowy efekt w postaci decyzji wielkich mocarstw o powołaniu Wolnego Miasta Gdańska. Ogólne zasady jego istnienia ujęto w traktacie wersalskim podpisanym przez państwa Ententy z Niemcami 28 czerwca 1919 r. Niemcy z Prus Zachodnich utracili kontrolę nad większością obszaru dawnej prowincji, ale zachowali duży zakres wolności decydowania o tym, co się działo w nowo powołanym quasi-państewku gdańskim. Zależeli wprawdzie od Ligi Narodów i musieli tolerować uprawnienia Polski i Polaków w Wolnym Mieście, ale to oni nadal dominowali w przestrzeni publicznej.
    1 3 4 5 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czy Poacy w WMG byli u siebie, czy byli miejscowmi autochtonami?

    MiRy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 29 / 34

    Zacytuję fragment jednej z wypowiedzi

    "PS. Jeszcze mała uwaga do trzeciego wpisu cyt. : "z Państwa polonii Gdańskiej" jest to wybitnie błędne określenie - Polacy w Gdańsku byli u siebie, byli...rozwiń całość

    Zacytuję fragment jednej z wypowiedzi

    "PS. Jeszcze mała uwaga do trzeciego wpisu cyt. : "z Państwa polonii Gdańskiej" jest to wybitnie błędne określenie - Polacy w Gdańsku byli u siebie, byli miejscowymi autochtonami - określenie Polonia to coś dobrego dla wychodźstwa a nie dla ludności rodzimej"

    Przeprowadzony w roku 1910 przez Niemców spis ludności na terenie Gdańska wykazał że 10,9 tys. mieszkańców podało język polski lub kaszubski jako ojczysty, co stanowiło 3,4% ogółu.

    Jeśli przyjmiemy te dane za prawdziwe to tylko w odniesieniu do tej grupy ludzi możemy powiedzieć że byli u siebie, byli miejscowymi autochtonami.

    Od 1920 r i wcześniej czyli powstania WMG ta ludność została zdominowana liczebnie przez Polską ludność napływową czyli Polaków przybywających do WMG w ramach rozbudowy instytucji polskich w WMG na podstawie przyznanych Polsce uprawnień.
    Osoby te nie otrzymywały obywatelstwa WMG.

    O tej grupie liczebnie wielokrotnie większej możemy z całą pewnością powiedzieć że nie byli od pokoleń u siebie jak też z całą pewnością nie byli autochtonami.
    O tej właśnie grupie w ówczesnym stanie prawnym Wolnego Miasta Gdańska na tle struktury przynależności narodowościowej ówczesnych Gdańszczan możemy mówić jak o Polonii i właśnie ta nazwa jest często używana.
    MiRyzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jelitkowiaku

    Jokel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 32 / 21

    Pomieszałeś fakty, Jelitkowiaku. Kaszubi Kaszubami, ich obecności nikt nie przeczy, tak samo i nie temu, że pod pruską, nie zawsze lekką ręką, stali się (jak i wielu innych), armatnim mięsem....rozwiń całość

    Pomieszałeś fakty, Jelitkowiaku. Kaszubi Kaszubami, ich obecności nikt nie przeczy, tak samo i nie temu, że pod pruską, nie zawsze lekką ręką, stali się (jak i wielu innych), armatnim mięsem. Gospodarzami Gdańska, któremu miasto swoją świetność zawdzięcza - nie byli. Byli nimi Niemcy i prawie tylko oni. Wierzę w to, że po I-szej wojnie, przyznanie Polsce terenów Korytarza odbiło się pozytywnym echem w duszach Kaszubów, a pozbycie się pruskich Panów czyniło nadzieję na lepszą przyszłość, ale z pozycji niemieckiego gospodarza, setki lat pracowicie gospodarującego dla tej ziemi, wielką zbrodnią było obrabowanie go z wszystkiego czego pokolenia się "dochrapały" a do tej pory "gołodupiec" na nieswoim, zaczął rżnąć pana. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kaszubi byli u siebie na wsi

    cirano (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 38 / 37

    ...ale faktycznymi gospodarzami tych ziem i Gdańska od stuleci byli Niemcy i prawie tylko oni. To im zawdzięcza ta ziemia swoją świetność i bogactwo. Nie przeczę, że stali się Kaszubi (jak i...rozwiń całość

    ...ale faktycznymi gospodarzami tych ziem i Gdańska od stuleci byli Niemcy i prawie tylko oni. To im zawdzięcza ta ziemia swoją świetność i bogactwo. Nie przeczę, że stali się Kaszubi (jak i zresztą inni też), pod pruską, nie zawsze lekką ręką "armatnim mięsem", ale takie to były czasy.
    Przyznanie Polsce Korytarza odbiło się pozytywnie (częściowo), w duszach Kaszubów, liczyli na więcej wolności od bratnich Polaków, ale dla kogoś którego generacje potomków setki lat tę ziemię urabiały i "na nogi stawiały", zmuszany przez przybyłych "gołodupców" do odejścia było krzyczącą o zemstę niesprawiedliwością. Gwoli sprawiedliwości muszę jeszcze dodać, że na terenie "korytarza" żyli poza Kaszubami i Polacy, ci ale motorem postępu raczej nie bylizwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czy pradawni Pomorzanie to dzisiejsi Kaszubi ?

    MiRy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 38 / 37

    Jeśli prawdziwe są poniższe fakty z prapoczątków Gdańska i Pomorza to wniosek jest taki że miejscowi (ówcześni Pomorzanie) wcale nie garneli się do Polski która zamiast referendum o przyłączenie...rozwiń całość

    Jeśli prawdziwe są poniższe fakty z prapoczątków Gdańska i Pomorza to wniosek jest taki że miejscowi (ówcześni Pomorzanie) wcale nie garneli się do Polski która zamiast referendum o przyłączenie - siłą ich przekonała gdzie być powinni i gdzie im będzie lepiej. Musieli przecież sporo wiedzieć o Polsce lub tym co pod tą nazwą wtedy rozumiano w sensie terytorialnym i narodowościowym. Pytanie dlaczego woleli zginąć w walce niż dać się przyłączyć ? Szczególnie przekonujący w tym przyłączaniu był Bolesław III Krzywousty, który odzyskał dla Polski całe Pomorze Zachodnie i zdobył Pomorze Przednie.

    Cyt. "Badania archeologiczne wskazują na istnienie w tym miejscu (Gdańsku) osady rzemieślniczo-rybackiej już w VII. W X Mieszko I przyłączył Pomorze Wschodnie z Gdańskiem i Zachodnie ze Szczecinem i Kołobrzegiem do Polski. Po zwycięskiej WOJNIE Z POMORZANAMI Bolesław III Krzywousty odzyskał dla Polski całe Pomorze Zachodnie i zdobył Pomorze Przednie. W 1217 i 1227 miały miejsce wyprawy pomorskie Leszka Białego i ustanowiono zwierzchność Polski nad Pomorzem Gdańskim"
    MiRyzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Tutejsi, których wszyscy i wszystko marginalizują

    Jelitkowiak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 50 / 44



    Zagotowało się w moime mnie jak przeczytałem te komantarze. Nickujący się "cirano" : pisze powodem wojny były zachowania Polaków, ich polityka, prześladowania gospodarzy tzw. korytarza po...rozwiń całość



    Zagotowało się w moime mnie jak przeczytałem te komantarze. Nickujący się "cirano" : pisze powodem wojny były zachowania Polaków, ich polityka, prześladowania gospodarzy tzw. korytarza po objęciu go przez Polskę. Bezczelne panoszenie się w nieswoich kątach, bo w końcu nic co tam stało nie powstało z polskiej ręki, agresywna polityka polonizacji, wyganianie prawych właścicieli z odwiecznych własności..."

    Co tu dużo napisać w odpowiedzi ... hmm oczywiście Kaszubi i Kociewiacy nigdy nie istnieli, wszystko było tylko odwieczną własnością niemiecką, Kaszuby, Kociewie i Pomorze Gdańskie a nawet mennonickie Żuławy nigdy nie istniały, zawsze wszystko było tylko niemieckie, element nieniemiecki był "alienem z jakichś zaświatów". Przymus do nauki religii (gdy religia była jeszcze religią bez Rydzyków i Głodziów) w języku niemieckim po prostu nie istniał, coś takiego jak wynarodowianie i mięso armatnie dla armii niemiecko-pruskiej to bzdury i propaganda emisariuszy z Wielkoposlki. Antoni Abraham, Hieronim Derdowski, Florian Ceynowa, Leon Heyke, Aleksander Majkowski i Izydor Gulgowski to polscy terroryści, nacjonaliści i podjudzacze. Pomorskie rody Sierakowskich, Donimirskich, Działyńskich, Węsierskich, Piechowskich, Zawadzkich, Zakrzewskich czy Żeleńskich nigdy nie zaistniały i nigdy nic nie posiadały. To że polskie dwory chroniły do czasu swego upadku miejscową ludność przed przymusową germanizacją to bzdura. Tradycja i kultura kaszubska i kociewska to wymysł polonizatorów.

    Jako komentarz końcowy do wypocin nickującego "cirano" wpada mi jedynie słynne już powiedzenie Lema "do czasu gdy nie poznałem co to internet to nie wiedziałem że na tym świecie jest tylu ..."

    Mój śp dziadek bardzo często narzekał na brak dostatecznego zainteresowania II RP Gdańskim, brak zgody w szeregach organizacji polskich, narzekał na wojnę i narzekał na komunę, ze względu na wcześniejszy wypadek na kolei uniknął przymusowego Wehrmachtu i losu Józefa Tuska. Za WMG nigdy nie płakał, bardzo lubił powiedzenie "teraz to do hali rybnej w Gdyni można w pół godziny dojechać" (mieszkał we Wrzeszczu).

    PS. Jeszcze mała uwaga do trzeciego wpisu cyt. : "z Państwa polonii Gdańskiej" jest to wybitnie błędne określenie - Polacy w Gdańsku byli u siebie, byli miejscowymi autochtonami - określenie Polonia to coś dobrego dla wychodźstwa a nie dla ludności rodzimej. Przypominam dla nieznających historii Gdańska że Sopot, Oliwa, Jelitkowo, Brzeźno, Brętowo, Ujeścisko, Łostowice i inne były kiedyś wioskami kaszubskimi zamieszkałymi przede wszystkim przez Kaszubów. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Polski Gdańsk?

    cirano (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 49 / 45

    Gdańsk był tylko pretekstem do wojny...hmm,
    Powodem wojny były zachowania Polaków, ich polityka, prześladowania gospodarzy tzw. korytarza po objęciu go przez Polskę. Bezczelne panoszenie się w...rozwiń całość

    Gdańsk był tylko pretekstem do wojny...hmm,
    Powodem wojny były zachowania Polaków, ich polityka, prześladowania gospodarzy tzw. korytarza po objęciu go przez Polskę. Bezczelne panoszenie się w nieswoich kątach, bo w końcu nic co tam stało nie powstało z polskiej ręki, agresywna polityka polonizacji, wyganianie prawych właścicieli z odwiecznych własności... Westerplatte, Hel i wiele innych. Nie należy się dziwić wściekłości Hitlera, lista grzechów Polaków była długa. A potem przyszła znowu zemsta, obozy, Piaśnice... zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gdybanie o ...Gdańsku w granicach II RP

    MiRy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 50 / 47

    Cyt. "Dlaczego w Gdańsku nie miałoby stać się podobnie? Wszedłby aktywny polski element gospodarczy, poza tym urzędnicy, funkcjonariusze państwowi, kadry wojsk lądowych, Marynarki Wojennej i...rozwiń całość

    Cyt. "Dlaczego w Gdańsku nie miałoby stać się podobnie? Wszedłby aktywny polski element gospodarczy, poza tym urzędnicy, funkcjonariusze państwowi, kadry wojsk lądowych, Marynarki Wojennej i lotnictwa."

    Gdyby Polacy w WMG byli aktywni gospodarczo w ścisłym rozumieniu kapitalizmu widać by to było na zdjęciach szyldów reklamowych przedwojennego Gdańska. Tymczasem z albumów zdjęciowych widać że to Niemcy przejawiali działalność gospodarczą Gdziekolwiek byś nie poszedł czy do kościoła który się ostał czy innego zabytku aż się roi od niemieckich napisów

    Co to za aktywność kiedy Państwo Polskie wyznacza cele przydziela ludzi i środki pieniężne dla umocnienia swoich granic przy czym nikt niczym nie ryzykuje a ewentualne straty i opóźnienia pokrywane są z budżetu.
    Co do "funkcjonariuszy państwowych, kadr wojsk lądowych, Marynarki Wojennej i lotnictwa" to z ich pracy chleba nigdy nie było.
    MiRyzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    po tym tytule należy zapłakać

    Mona (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 42 / 36

    Dziwny tytuł "za tym państwem nikt nie płakał" bo Polska go zostawiła, jej mieszkańcy trfili do obozu lub do Pasnicy,zostawili swoje mieszkania i domy groby bliskich czy rzeczywiście nikt nie...rozwiń całość

    Dziwny tytuł "za tym państwem nikt nie płakał" bo Polska go zostawiła, jej mieszkańcy trfili do obozu lub do Pasnicy,zostawili swoje mieszkania i domy groby bliskich czy rzeczywiście nikt nie płakał? taki tytuł mógł dać ktoś z Kongresówki. Moze ktoś z Państwa polonii Gdańskiej zabierze głos, byłych obywateki WMG narodowosći polskiej lub ich potomków.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    oni jeszcze żyją

    jersey (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Mój dziadek oraz cała żyjąca jeszcze część rodziny to byli obywatele WMG. Opowiada często o polskich prowokacjach (sprawa paszportów, skrzynek pocztowych, przemytu broni na eksport). Po wojnie...rozwiń całość

    Mój dziadek oraz cała żyjąca jeszcze część rodziny to byli obywatele WMG. Opowiada często o polskich prowokacjach (sprawa paszportów, skrzynek pocztowych, przemytu broni na eksport). Po wojnie "dziadostwo" zza Buga rozlazło się po urzędach i w radosnej twórczości prześladowało "niemieckich" autochtonów".zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo