800 proc. wzrost windykacji. Firmy szukają gotówki. Zastój rujnuje im płynność finansową [7.04.2020 r.]

AIP
Powodem jest epidemia koronawirusa i załamanie gospodarcze, jakie wywołała.
Powodem jest epidemia koronawirusa i załamanie gospodarcze, jakie wywołała. Fot. Michal Pawlik/ Polska Press
Mikroprzedsiębiorcy, którzy do niedawna w obawie o pogorszenie relacji biznesowych nie egzekwowali kategorycznie starych długów, teraz nie mają wyboru. W marcu w stosunku do lutego odnotowano wzrost zleceń windykacji na poziomie 800 proc. - Do windykacji przekazywane są sprawy z mniejszym opóźnieniem w płatnościach, co jednoznacznie pokazuje, że przedsiębiorcy obawiają się o swoje należności i szybciej reagują- tłumaczy AIP ekspert.

Jak wynika z danych e-Kancelarii, w marcu o 800 proc. wzrosła w stosunku do lutego liczba zleceń i zapytań, jakie przedsiębiorcy złożyli do tej instytucji. Dotyczyły one windykacji lub zakupu długu.

Powodem jest epidemia koronawirusa i załamanie gospodarcze, jakie wywołała. Branże, które w pierwszej kolejności odczuwają skutki kryzysu, starają się odzyskać swoje pieniądze zamrożone wcześniej w fakturach, jeszcze przed wybuchem epidemii. Nie bez znaczenia jest dominujący przekaz, zapowiadający problemy ekonomiczne.

To wzmaga niepokój wielu firm, nawet tych, które jeszcze nie odczuwają tak mocno problemów finansowych. Skłania je też do podejmowania działań prewencyjnych. Wśród firm, które obecnie częściej pojawiają się w zleceniach windykacyjnych, dominują małe podmioty, m.in. z transportowej, budowlanej, instalacyjnej czy mechaniki samochodowej. Zastój rujnuje im płynność finansową.

- Restaurator, producent czy budowlaniec, który stracił teraz znaczną część zleceń, ma problem z opłaceniem rachunków za media, czynsz czy leasing sprzętu. Czasem chodzi tu także po prostu o środki na codzienne funkcjonowanie właścicieli takich miejsc i ich rodzin. Są teraz w trudnej sytuacji, więc sprawdzają swoje dokumenty finansowe i „z dna szuflady” wyciągają czasem dawno wystawione, niezapłacone im faktury. Na niektóre z tych zobowiązań machnęli już ręką, zakładając, że nigdy ich nie odzyskają, ale teraz sytuacja się zmienia. Przeterminowane faktury za dostawę cateringu czy zrealizowane zlecenia transportowe czy remontowe oznaczają szansę na pieniądze, które pomogą przetrwać trudny okres biznesowi, ale i ich rodzinom- mówi Joanna Wrana-Szyszka, e-Kancelaria.

Warto przeczytać:

- Mikroprzedsiębiorcy miewają jednak problemy z konsekwentnym domaganiem się od swoich partnerów biznesowych tego, co im się należy, bojąc się np. pogorszenia relacji. Nie są też tak skuteczni w polubownych negocjacjach. To oczywiste, że mechanik samochodowy nie zna się na kwestiach prawnych, tak jak ja nie umiem naprawić np. skrzyni biegów. Jeśli pieniądze w imieniu takiego przedsiębiorcy próbuje odzyskać niezależna instytucja finansowa, obaw o popsucie relacji już nie ma - dodaje.

Czytaj także

– Istotnie, w marcu w porównaniu ze styczniem, liczba zleceń do windykacji z sektora B2B wzrosła o 44 proc., a ich wartość o 37 proc. Do windykacji przekazywane są sprawy z mniejszym opóźnieniem w płatnościach, co jednoznacznie pokazuje, że przedsiębiorcy obawiają się o swoje należności i szybciej reagują. Warte podkreślenia jest to, że znacząco wzrosło zainteresowanie zlecaniem windykacji online- mówi AIP Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

W marcu, a więc uwzględniając ponad 2 tygodnie epidemii, liczba zleconych spraw do windykacji przekazanych za pośrednictwem WinGO.pl wzrosła o 21,4 proc. w stosunku do stycznia, a ich wartość była większa o 36,5 proc. Średnia wartość zlecenia w styczniu to 17,5 tys. zł, a w marcu 19,8 tys. zł. Prawdopodobnie jest to efekt zmian, jakie przyniosła epidemia, czyli zwiększone zainteresowanie biznesu usługami online.

Czytaj także

- Przymusowa kwarantanna sprawiła, że przedsiębiorcy szukają w Internecie sposobu na utrzymanie płynności finansowej. Jak pokazuje marcowe badanie Krajowego Rejestru Długów, wśród najważniejszych usług wspierających płynność finansową w czasie epidemii przedsiębiorcy wskazują monitoring płatności, pobieranie raportów na temat sytuacji finansowej kontrahentów, faktoring online i właśnie wspomnianą przeze mnie windykację online. Nikt nie ma wątpliwości, że bez szybkich, bezpiecznych i skutecznych rozwiązań online wiele firm nie przetrwa tego trudnego okresu – podsumowuje Kostecki.

Obejrzyj wideo:

60 Sekund Biznesu: W najbliższym czasie najbardziej pożądanym aktywem będzie gotówka

Wideo

Materiał oryginalny: 800 proc. wzrost windykacji. Firmy szukają gotówki. Zastój rujnuje im płynność finansową [7.04.2020 r.] - Strefa Biznesu

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"...Zaplanowana eksterminacja polskiego biznesu...państwo z dykty, państwo z kartonu... całe społeczeństwo dostanie dziasiaj w twarz... my nie jesteśmy rządzeni przez polityków, my jesteśmy kierowani, nasz rząd, nasi politycy tylko i wyłącznie przez KORPORACJE...dzisiaj mamy kilka kryzysów a to wszystko przykrywane jest tylko i wyłącznie koronawirusem..."

Miarka się przebrała! Przedsiębiorcy szykują STRAJK mimo kwarantanny! | M. Kołodziejczak

https://www.youtube.com/watch?v=i5i3cMpSjlY

G
Gość

Kapitalizm niech żyje !!! A bogaci dalej się bogacą w tempie którego zazdrości wirus. Teraz mogą wykupić oprócz akcji na giełdzie także długi przedsiębiorstw i państw. Władza absolutna i kasa też.

Bogaczom odroczenia płatności zwolnienia i dotacje a maluczkich firmy telefonami molestują o przekroczonych terminach płatności rachunków.

Dodaj ogłoszenie