80 rocznica wybuchu II wojny. To powinno być dla nas źródłem siły i gwarancją, że już zawsze będziemy żyć w pokoju

Mariusz Szmidka
Mariusz Szmidka
Zaktualizowano 
Przed nami dwie niezwykle ważne rocznice - 80 wybuchu II wojny światowej i 39 podpisania Porozumień Sierpniowych. Obie powinny być dla współczesnych źródłem siły, ale też gwarancją, że już zawsze będziemy żyć w pokoju i bezpieczeństwie.

Jesteśmy pokoleniem szczęściarzy. Przed nami dwie niezwykle ważne rocznice - 80 wybuchu II wojny światowej i 39 podpisania Porozumień Sierpniowych. Obie powinny być dla współczesnych źródłem siły, ale też gwarancją, że już zawsze będziemy żyć w pokoju i bezpieczeństwie. To ważne dla przyszłości naszej i naszych dzieci.
Dlatego - mimo że na dobre trwa kampania wyborcza - ponad bieżące spory polityczne z Gdańska i Warszawy popłynąć powinno przesłanie dla całej Europy. A właściwie przypomnienie, że Polska jako pierwsza musiała stoczyć walkę z totalitaryzmem, narzuconym przez Niemców, czyli system nazistowski, ale też ZSRR, czyli system komunistyczny. I zapłaciła za to najwyższą cenę.
A świat będzie nas obserwować, choćby ze względu na gości obchodów 80 rocznicy wybuchu II wojny takich jak: wiceprezydent USA Mike Pence, kanclerz Niemiec Angela Merkel i wielu innych. Szkoda, że w trybie pilnym swoją wizytę w Polsce odwołał, a właściwie przełożył na inny termin, prezydent USA Donald Trump. To dla nas kluczowy kraj z punktu widzenia bezpieczeństwa. A obecność Trumpa ściągnęłaby do Warszawy tysiące dziennikarzy z całego świata i ogromne zainteresowanie zwykłych ludzi. I wtedy przesłanie z Polski byłoby o wiele bardziej skuteczne i trafiło na podatny grunt. Ale i bez prezydenta USA damy radę. Tak myślę.
https://dziennikbaltycki.pl/karol-nawrocki-1-wrzesnia-powinnismy-wszyscy-jednoczyc-sie-w-bolu-i-refleksji-powinnismy-byc-razem/ar/c1-14387397

W Gdańsku - jak zwykle - o godzinie 4.45 - dźwięk syren portowych na Westerplatte rozpocznie uroczystości rocznicowe. Wiem, że politycy ani na moment nie przestali się oczerniać, szukać haków, obrażać. Rozumiem, że chcą się różnić. I niech się różnią, bo na tym polega demokracja, ale z szacunkiem dla drugiego człowieka. Jeśli jedni politycy nie chcą obchodzić tych rocznic wspólnie, to szkoda. Ale trudno. Niech się rozdzielą. Niech jedni czczą pamięć bohaterów o jednej godzinie, a drudzy o innej, a nawet w innym mieście. Ale niech ani jedni, ani drudzy nie tracą z pola widzenia tego, co jest istotą tej okrągłej rocznicy wybuchu wojny. Mianowicie tego, że czcząc pamięć bohaterów - wszyscy Polacy bez wyjątku - z całą mocą podkreślać będą, że nigdy więcej wojny, nigdy więcej tych najwyższych ofiar. Polacy, w tym politycy różnej maści w jednym powinni być zgodni, że pamięć o roku 1939 i naszych bohaterach jest dla nich przestrogą, by w sprawach bezpieczeństwa grać do jednej bramki.

Jesteśmy pokoleniem szczęściarzy, które żyje w wolnej Polsce. Sami stanowimy o sobie. Historia września 1939 musi być dla nas jednak przestrogą. Wciąż aktualną

Bo wolność i pokój nie są nam dane raz na zawsze. Podzieleni, skłóceni, hejtujący się nawzajem możemy doprowadzić do tego, że staniemy się bezsilni, a przez to narażeni na niebezpieczeństwo. Nie ulega wątpliwości, że Westerplatte to najważniejsze polskie miejsce pamięci związane z II wojną światową, które w mojej opinii wciąż nie jest w pełni wykorzystane w polityce historycznej. Bo tu rozpoczęła się najstraszliwsza z wojen. Nie wiem, czy dobrym pomysłem jest tworzenie kolejnego muzeum, być może wystarczy utworzyć na Westerplatte filię Muzeum II Wojny Światowej. Ważne, żeby to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc przez turystów miało wymiar edukacyjny. Było miejscem, które - jak Muzeum Powstania Warszawskiego - daje szanse na interakcję i pozwala dotknąć historii.

I ważne, by w sprawie form i sposobów pielęgnowania pamięci narodowej panowała zgoda między rządem i samorządem, prawicą i lewicą, warszawiakiem i gdańszczaninem. Rzetelna pamięć historyczna jest nam wszystkim potrzebna. Taka, która oddaje zasłużonym zasługi, a zbrodniarzom słowa potępienia. Dlatego od blisko dwóch miesięcy na łamach „Dziennika Bałtyckiego” prowadzimy cykl redakcyjny pt. „Lato 1939”, w ramach którego przypominamy, jak wyglądały ostatnie chwile przed wybuchem II wojny światowej na Wybrzeżu. Opowiadają o tym historycy, autorzy książek opisujących tamten czas, kolekcjonerzy zdjęć, pamiątek, świadkowie. Jesteśmy pokoleniem szczęściarzy, które żyje w wolnej Polsce. Sami stanowimy o sobie. Historia września 1939 r., całej drugiej wojny światowej musi być jednak dla nas przestrogą. Niestety, w naszej sytuacji wciąż aktualną.

https://dziennikbaltycki.pl/80-rocznica-wybuchu-ii-wojny-swiatowej-i-39-porozumien-sierpniowych-harmonogram-rocznicowych-wydarzen-w-gdansku-program/ar/c1-14379709

polecane: FLESZ: Zmiana w logowaniu na konto. Uwaga na oszustów.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rumcajs

Chochoł ratuszowy "zadbał" o to aby miejsce bitwy , wyglądało jak szalet, pokazywali to w TVP !

G
Gość

Pudrowanie 80 rocznicy napasci Niemiec na Polske dlaczego egzotyczny prezydent miasta Dulkiewicz politykuje i falszuje historie Gdanska i Polski w nieuprawniony sposob zamiast zajmowac sie wlasciwimi sprawami miasta !

G
Gość

A obecność Trumpa ściągnęłaby do Warszawy tysiące dziennikarzy z całego świata ...

"Dziennikarzy" w Polsce dostatek. Nie wiadomo jak "spławić" tych, którzy wyobrażają sobie, że "Trój-podział władzy" mozna zastapić "Czwór-podziałem władzy". Szczęście, że żywności w Polsce nie brakuje. Można (więc) pozwolić sobie na "opłacanie pracy społecznie bezużytecznej". Pytanie, "jak długo ?".

Dodaj ogłoszenie