70 lat "Dziennika Bałtyckiego". Pisaliśmy w 2008 r.: Koniec dużych domów dziecka

red
Archiwum DB
Gdańsk jako jedno z pierwszych miast w Polsce poradził sobie z problemem wielkich, przestarzałych domów dziecka.

Od wczoraj duży Dom Dziecka na Oruni przestał istnieć, a w jego miejsce działa pięć kameralnych domków, gdzie w warunkach prawie rodzinnych młodzi ludzie uczą się życia i samodzielności.

- To wielki sukces, że udało się zlikwidować ten „moloch” - cieszy się Iwona Poniatowska-Olejniczak, dyrektor Domu Dziecka w Gdańsku. - To oczywiste, że każde dziecko woli mieszkać w małym, przytulnym domu, gdzie dzieli się pokój tylko z jedną osobą, gdzie jest kuchnia, w której można wspólnie przygotowywać posiłki, gdzie można poczuć się jak w prawdziwym domu. Wczoraj otwarto trzy ostatnie filie domu dziecka - jedną przy ulicy Turystycznej i dwie przy ul. Wiosłowej. Pozostałe dwie - przy ulicy Świętokrzyskiej i Jodłowej zostały oddane do użytku w tym roku. Na utrzymanie tych domów w roku 2009 Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej przeznaczył ponad 3 miliony złotych. Nasi podopieczni mogą mieszkać w tych placówkach do usamodzielnienia.

„Dziennik Bałtycki”, 2008 r.

Zobacz pozostałe materiały: 70 lat "Dziennika Bałtyckiego"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie