65-latka z rodziną przed sądem chce powstrzymać eksmisję - efekt działania „mafii mieszkaniowej”. Nowy właściciel też jest poszkodowanym?

wie
65-latka z rodziną przed sądem chce powstrzymać eksmisję Karol Makurat
W głośnym śledztwie w sprawie tzw. mafii mieszkaniowej 65-letnia pani Zofia ma status pokrzywdzonej - straciła własność mieszkania w gdańskim Wrzeszczu przez pożyczkę na ułamek jego wartości. Jednak dziś w sądzie musi walczyć o powstrzymanie prawomocnego wyroku eksmisji, a prawnik nowego właściciela lokalu tłumaczy, że on też jest pokrzywdzonym, bo nieświadom niczego, kupił nieruchomość już po domniemanym oszustwie. Dzisiejszy właściciel ma więc płacić za nie swoje winy i rzekome przestępstwo, z którym nie miał nic wspólnego.

O sprawie 65-letniej pani Zofii, która wraz z synem, córką i wnuczką, zajmuje 47-metrowe mieszkanie w gdańskim Wrzeszczu pisaliśmy wielokrotnie m.in. tutaj.

Kobieta na raty wykupywała lokal komunalny, jednak po utracie pracy w stoczni zaczęły się jej problemy z płatnością w terminie. Jak relacjonuje 65-latka, w 2012 roku, gdy dług przekraczał 45 tys. zł, a nad nią wisiała już licytacja komornicza, nagle pojawił się pan Grzegorz. Mężczyzna po trzydziestce miał obiecywać pomoc w „załatwieniu” kredytu hipotecznego, a potem uczestniczyć w zawarciu umowy.

- Zawieźli mnie do notariusza, ponaglając i kłamiąc sprawili, że podpisałam akt notarialny - opowiadała „Dziennikowi Bałtyckiemu” pani Zofia. Jak tłumaczyła, kredytu nie było, a oprócz spłaty zadłużenia nie otrzymała obiecanych 50 tys. zł. Post factum dowiedziała się też, że umowa zawierała zapis o „przeniesieniu własności lokalu”.

- Grzegorz B. i Danuta B. usłyszeli za tę sprawę zarzut oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości. To przestępstwo zagrożone karą do 10 lat więzienia – relacjonował w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” prokurator Jakub Chrząszcz z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Kłopot w tym, że zanim śledztwo ruszyło z kopyta, sprawa 65-latki została na poziomie prokuratury rejonowej umorzona z powodu „stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion przestępstwa”, a w międzyczasie kolejny właściciel, który odkupił mieszkanie z lokatorami, zdążył wywalczyć w sądzie prawomocny wyrok eksmisji (a prawo do lokalu socjalnego dostały tylko córka i wnuczka pani Zofii).

Jak się dowiedzieliśmy, małżeństwo B., które w wątku pani Zofii miało odgrywać rolę pośredników, ma jeszcze po dwa zarzuty w postępowaniu dotyczącym tak zwanej mafii mieszkaniowej [więcej na temat śledztwa piszemy poniżej – dop.red.]. Oprócz nich w transakcjach sprzedaży mieszkania we Wrzeszczu uczestniczyć miał gdański notariusz, który ogółem podejrzany jest o 46 przestępstw - między innymi o to, że jako funkcjonariusz publiczny miał przekroczyć swoje uprawnienia lub nie dopełnić obowiązków, działając na szkodę interesu publicznego lub prywatnego.

W czwartek 20 marca przed Sądem Okręgowym w Gdańsku nie udało się rozpocząć procesu, w którym reprezentowana przez prokurator Aldonę Lubowiecką Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, pozbawiając klauzuli wykonalności wyroku w tej sprawie, stara się powstrzymać eksmisję rodziny pani Zofii. 65-latka stara się o adwokata z urzędu, który będzie ją reprezentował.

- Z punktu widzenia mojego klienta ta sprawa jest dosyć przykra. Zakupił mieszkanie za pośrednictwem biura pośrednictwa sprzedaży nieruchomości i nie miał żadnej świadomości, jakoby w tej sprawie zdarzyły się czyny karalne czy przestępstwa. Jest osobą całkowicie z boku dla tej sprawy. Kupił nieruchomość za oszczędności, a częściowo pożyczone pieniądze. W tej chwili w tej sprawie tak naprawdę mamy do czynienia z dwoma pokrzywdzonymi: z jednej strony są to osoby, które być może oszukano – nie nam wyrokować bo nie znamy okoliczności tej sprawy, a z drugiej strony to mój klient, który de facto ma się stać osobą, która z własnych oszczędności ma pokryć szkodę uczynioną hipotetycznie przez przestępców w majątku osoby tamtych osób – przekonuje radca prawny Sebastian Wojdył.

I dodaje: - Ku czemu zmierza ta sprawa? Ku temu by mój klient z własnych pieniędzy pokrył szkodę: ma zostać pozbawiony mieszkania, za które zapłacił z własnych pieniędzy po to żeby ktoś inny nie poniósł szkody. Ma być więc poszkodowany, żeby nie był poszkodowany nikt inny. Z naszego punktu widzenia jest to absolutnie niezrozumiałe. Trudno nam znaleźć jakiekolwiek uzasadnienie dla takiego sposobu rozumowania – dodaje.

W tle starań o powstrzymanie eksmisji wciąż toczy się ogromne postępowanie w sprawie tzw. mafii mieszkaniowej, w którym występuje już około 1000 pokrzywdzonych i tyle samo podejrzeń nieuczciwych umów oznaczających utratę mieszkania albo innej nieruchomości.

- Śledztwo skupia się przede wszystkim na działających na terenie Trójmiasta grupie pożyczkodawców, którzy współdziałali ze sobą przy zawieraniu umów z pokrzywdzonymi – relacjonowała w połowie lutego prokurator Marzena Czyżyk z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, który zastrzegł, że choć grupa przestępcza działała na terenie Gdańska, Gdyni i Sopotu, to jej ofiarami padały osoby z całej Polski.

Dotychczasowy bilans pracy śledczych to ustalenie około tysiąca umów nieuczciwych pożyczek na niekorzyść podobnej liczby poszkodowanych. Dowody w sprawie wypełniają już mniej więcej 700 tomów akt (a więc liczą ok. 140 tysięcy stron).

Zarzuty przedstawiono zaś 26 osobom, które występowały w różnych rolach. Wśród nich - według śledczych - znajdują się pożyczkodawcy i pośrednicy, którzy wyszukiwali osoby w trudnym położeniu finansowym. Często starszym i schorowanym "klientom" oferować mieli prywatne pożyczki na spłatę zadłużenia, a czasem także pomoc w załatwieniu kredytu hipotecznego. Z ustaleń śledczych wynika, że zmanipulowane i nieświadome ofiary podpisywały umowy notarialne, które oznaczały dla nich utratę mieszkań za ułamek wartości. 20 osobom przedstawiono - często dziesiątki - zarzutów oszustw, wyłudzeń i wykorzystania przymusowego położenia pokrzywdzonych. Same oszustwa zagrożone są karą do ośmiu lat więzienia, a może ona zostać dodatkowo zaostrzona, jeśli śledczy udowodnią, że dotyczyły one mienia znacznej wartości oraz były dokonane w ramach zorganizowanej grupy przestępczej.

Kolejny wątek postępowania to nadużycia jakich dopuszczać się mieli notariusze, u których zawierane były umowy pożyczek pod zastaw nieruchomości. Sześciu prawnikom (w tym pięciu z Trójmiasta i okolic) postawiono jak dotąd łącznie 130 zarzutów "popełnienia przestępstw niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz pomocnictwa do oszustw", zagrożonych 10 latami więzienia.

Notariusz Katarzyna Ogonowska, rzeczniczka prasowa Rady Izby Notarialnej w Gdańsku odnosząc się do naszych publikacji na ten temat przypomniała o obowiązującej w polskim porządku prawnym zasadzie domniemania niewinności. Zastrzegła jednak również, że RIN współpracuje z prokuraturą i "dokłada wszelkich starań w celu wyjaśnienia roli notariuszy w opisywanych zdarzeniach".

Sprawę mafii mieszkaniowej z Trójmiasta opisywaliśmy w Dzienniku Bałtyckim" od 2011 roku, kiedy poszczególne przypadki nie były jeszcze łączone przez śledczych i zajmowały się nimi prokuratury rejonowe. Szybko okazało się, że nazwiska naszych "bohaterów" takie jak Piotr A., Łukasz Z. czy wymieniony wcześniej Grzegorz B. powtarzają się w różnych konfiguracjach. Po naszych publikacjach pojedyncze przypadki wyłudzeń zostały połączone jednym śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, a następnie przejętym przez "Regionalną".

W 2017 roku tematem zajęli się również posłowie, którzy powołali nawet specjalny Parlamentarny Zespół ds. Zwalczania Przestępstw Gospodarczych i Lichwy mający badać mechanizmy działania wyłudzeń nieruchomości w oparciu o prywatne umowy pożyczek. Właśnie m.in. "sprawom osób poszkodowanych przez mafie mieszkaniowe" poświęcone było wczorajsze posiedzenie zespołu pracującego nad systemowymi rozwiązaniami tego problemu.

Najważniejsze wydarzenia z Pomorza z ostatnich dni:

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gdanszczanin

Czas bezprawia to czas PO i teraz skutki mamy prawo co chroni przestępców a sądy są po stronie przestępców ! Reforma sądów !

a
as

WW tym komunistycznym kraju właściciela nie mam żadnych praw. Proponuje żeby wszystkich tych lokatorów co nie płaca eksmitować do mieszkań posłów co głosowali za ustawa o ochronie lokatorów.

X
XXXX

notariusze ,bankowCY wspieraja oszustow.Ta kobieta powinna dostac odszkodowanie od wspolnikow oszustwa.Daria zakrzewska z Chojnic to oszustka ,ktorej bankowcy pomagali w uruchomieniu kredytow na starsze osoby.

Dodaj ogłoszenie