57 martwych fok na plaży. To młode okazy, które nie poradziły sobie z rybackimi sieciami

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Interwencje do martwych fok w Ustce przeprowadził wolontariusz BP, Oskar Skumiał Boguslaw Chyla
Kolejne martwe foki pojawiły się na plaży w Ustce, Dębinie i Orzechowie. W ciągu ostatnich dwóch tygodni wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF odebrali zgłoszenia o 57 martwych zwierzętach na plaży. Kierownik Stacji Morskiej w Helu uspokaja, że to nie żadna katastrofa ekologiczna ani epidemia wśród fok.

O problemie martwych fok już pisaliśmy. W ciągu długiego weekendu na przełomie maja i czerwca morze wyrzuciło na brzeg 35 martwych zwierząt. To jednak nie koniec. Ostatni weekend 6-8 czerwca to kolejne 22 foki.

- W dniu dzisiejszym, 8 czerwca, w trakcie spaceru plażą na wysokości stadionu CSMW w Lędowie zauważyłem rozkładające się ciało foki - poinformował nas pan Piotr.

O kolejnych znaleziskach spacerowicze informują Błękitny Patrol WWF, dzwoniąc na numer alarmowy. Paweł Żmuda z Błękitnego Patrolu WWF, największej międzynarodowej organizacji ekologicznej, w środę, 9 czerwca, był na oględzinach kolejnych martwych fok w Dębinie, Orzechowie i Ustce.

- Od 28 maja, kiedy zaczął się ten feralny czarny weekend, do dzisiaj 57 martwych fok. Do 3 czerwca mieliśmy 35, a w kolejnych dniach 22. Przy czym niemal wszystkie były znalezione w czasie ostatniego weekendu 6-8 czerwca - mówi Paweł Żmuda. - Niestety, wczorajszy dzień (8 czerwca) też był dość obfity w martwe zwierzęta, bo aż 7 sztuk nam morze wyrzuciło w okolicach Orzechowa i Ustki i na terenie Wolińskiego Parku Narodowego, przy czym jedna była w Dębinie, jedna w Orzechowie i trzy w Ustce, a 7 czerwca w Rowach.

Do wszystkich przypadków wzywany jest zawsze patrol WWF.
- Zawsze wykonujemy dokumentację fotograficzną, sprawdzamy, czy są jakiekolwiek uszkodzenia na ciele foki - nadgryzienia przez inne zwierzęta, czy inne uszkodzenia mechaniczne. Mierzymy długość, sprawdzamy, czy ma czip, co oznaczałoby, że jest pacjentem Stacji Morskiej w Helu lub innej instytucji badawczej. Informację wysyłamy do Stacji Morskiej w Helu i tam jest podejmowana decyzja, czy potrzebują materiał do badań sekcyjnych, aby ustalić przyczynę śmierci, czy odstępują od tych czynności - wyjaśnia Żmuda. - Te foki w większości są w takim stanie, że Stacja Morska odstępuje od sekcji.

Przyczynę ciężko jest jednoznacznie wskazać.
- Na niektórych fokach widać kawałki sieci rybackich owiniętych wokół głowy lub płetw, wiec wiadomo, że zaplatały się w te sieci i jest to ofiara połowów. Jeśli nie ma tych sieci, ciężko jest wyrokować, ale w większości przypadków one giną w sieci - mówi Żmuda.

O zjawisko tak dużej liczby martwych fok wyrzuconych przez morze, zapytaliśmy dr Iwonę Pawliczkę vel Pawlik, kierownik Stacji Morskiej im. Profesora Krzysztofa Skóry Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego na Helu.

- Dzieje się to, co co roku się dzieje. Młode foki, które zaczynają samodzielne życie zaplątują się w sieci rybackie, po czym wiatr powoduje, że foki dryfują na nasz brzeg - mówi dr Iwona Pawliczka vel Pawlik. - Młode foki nie są w stanie poradzić sobie z tą przeszkodą, zaplątują się i nie są w stanie wypłynąć na powierzchnię, aby oddychać. jest to od lat powtarzające się zjawisko i nic niepokojącego akurat w tym roku się nie dzieje. Nie chcę umniejszać problemu, bo jest to duży problem od lat. Niestety, z powodu sieci rybackich całe tysiące fok zaplątuje się i umiera. Jest to więc duży problem, ale nie wypłynął on w tym roku, ale trwa od lat.

Odstąpiono więc od wykonywania sekcji zwłok tych zwierząt.
- Zdecydowana większość zwierząt wypływa w stanie rozkładu. Nie jesteśmy więc w stanie przeprowadzić żadnych badań, które wskazałyby na dokładną przyczynę śmierci. Większość to jednak osobniki młode, które w tym roku przyszły na świat i zaczynają samodzielnie eksplorować teren. Widać, że są dobrze odżywione. Jedyną przyczyną, najbardziej prawdopodobną, są sieci. To pierwsze zagrożenie, które czeka na nie w wodzie i z którym sobie nie radzą - mówi dr Iwona Pawliczka vel Pawlik.

Mało prawdopodobna jest też katastrofa ekologiczna, czy też wyciek paliwa.
- Sytuacja występuje na całym naszym wybrzeżu, a nie na określonym odcinku, więc trudno mówić o wycieku, który zanieczyścił cały Bałtyk - uważa dr Pawliczka vel Pawlik.

Kto uprzątnie martwe foki?

Wolontariusze WWF usuwaniem tzw. trucheł się nie zajmują.
- Powiadamiamy administratora plaży, którym zazwyczaj jest urząd morski, czasami jest to urząd gminy lub miasta, który zajmuje się utylizacją zwłok. Na terenie parków narodowych martwe foki zostawia się do naturalnej utylizacji, czyli służy jako pokarm dla ptactwa, które żywi się padliną - informuje Paweł Żmuda.

Jeśli chodzi o plaże na naszym terenie, to zlecaniem utylizacji zajmuje się Urząd Morski w Gdyni. Były pewne niejasności, czy nie leży to w gestii gminy, ale rozstrzygnął je wyrok Sądu Okręgowego w Słupsku. Z Urzędu Gminy Ustka otrzymaliśmy wyjaśnienie w tej sprawie.

"Zgodnie z Wyrokiem Sądu Okręgowego w Słupsku z dnia 4 lipca 2014 r., żyjące w morzu zwierzęta morskie jako dobro ogólnonarodowe stanowią własność Skarbu Państwa, jak również morze, w którym te zwierzęta żyją oraz pas wybrzeża przylegający do morza. Na Skarbie Państwa, jako właścicielu spoczywa zatem obowiązek usunięcia martwych zwierząt wyrzuconych przez morze. Tak więc zadanie to nie leży w kompetencjach Gminy a właściwego miejscowo Urzędu Morskiego, w tym wypadku Urzędu Morskiego w Gdyni" - pisze Anna Sobczuk-Jodłowska, wójt Gminy Ustka.

Co zrobić, gdy widzisz martwą fokę?

Jeśli zaobserwowałeś fokę na wybrzeżu, niezwłocznie poinformuj Błękitny Patrol WWF - tel. 795 536 009 lub Stację Morską w Helu tel. 601 88 99 40.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Materiał oryginalny: 57 martwych fok na plaży. To młode okazy, które nie poradziły sobie z rybackimi sieciami - Głos Pomorza

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
9 czerwca, 21:42, Gość:

Co za gnojstwo z tym tlumaczeniem,trzy tygodnie wczesniej bylem na plazy w Jaroslawcu mnostwo snietych ryb na plazy wsrod kamieni porobilem zdjecia probowalem przeslac na portal ale niestety nie udalo mi sie za skomplikowane-moim zdaniem wina to zasrane cwiczenia i strzelania jak by to bylo nam potrzebne przed czym sie bronic-jak bedzie cos sie dzialo to zmiecie nas w pierwszej kolejnosci-biedne zwierzeta

Lewactwo każdy powód znajdzie, prawda ?

G
Gość

Analfabeci !!

Pisze się w Helu a nie na Helu

Podobnie jak w Słupsku w Warszawie a nie na Słupsku na Warszawie.

G
Gość

Co za gnojstwo z tym tlumaczeniem,trzy tygodnie wczesniej bylem na plazy w Jaroslawcu mnostwo snietych ryb na plazy wsrod kamieni porobilem zdjecia probowalem przeslac na portal ale niestety nie udalo mi sie za skomplikowane-moim zdaniem wina to zasrane cwiczenia i strzelania jak by to bylo nam potrzebne przed czym sie bronic-jak bedzie cos sie dzialo to zmiecie nas w pierwszej kolejnosci-biedne zwierzeta

G
Gość

Przypadek czy walka rybakow z fokami?

Dodaj ogłoszenie