44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - dzień trzeci. Dziewczyna Bonda, Mietek Kosz i inni na gdyńskim festiwalu​

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Zaktualizowano 
44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych Gdynia 2019, środa 18.09 Karol Makurat
Trzeci dzień festiwalu filmowego w Gdyni należał najpierw do dziewczyny Bonda i "Doliny Bogów", a potem do Mietka Kosza i jego legendy. ​

Gdyński festiwal filmowy nabiera rozpędu

Przyjeżdża coraz więcej gwiazd, także tych, które grywały w hollywoodzkich produkcjach, jak Berenice Marlohe, do której przylgnęła już łatka dziewczyny Bonda, kiedy zagrała Severine w "Skyfall" u boku Daniela Craiga.

Ta francuska aktorka ściągnęła wczoraj na siebie wszystkie festiwalowe flesze. Ale okazało się, że jest nie tylko szalenie fotogeniczna ale też uśmiechnięta, zwyczajna i nawet gadatliwa. ​

Berenice przyjechała na festiwal promować film Lecha Majewskiego pt. "Dolina Bogów", w którym zagrała jedną z ról, obok takich sław jak John Malkovich czy Josh Hartnett. ​

Lech Majewski pytany o swój film i pomysł na niego odparł: - Idę tropem pewnych fascynacji, które od dawna siedzą mi w głowie i żądają wyjścia na świat. ​

Na pytanie - jak to się robi, że na plan swojego filmu ściąga się taką śmietankę sław, reżyser odparł, że problem nie tkwi w aktorach, bo oni chętnie się godzą. Tylko tkwi w ich agentach, którzy pilnują, żeby ich aktorzy nie wyłączali się z ciągłego zarabiania pieniędzy, także dla nich. I dlatego bronią swoich gwiazd przed udziałem w produkcjach z niewielkim budżetem. Ale jemu i producentowi udało się pozyskać te wielkie filmowe nazwiska. ​

Lech Majewski pytany o współpracę na planie z Johnem Malkovichem, przypomniał najpierw, co mu kiedyś o tym aktorze powiedział Volker Schloendorff. ​

- Ostrzegam cię, że pierwszego dnia będzie z nim gigantyczna kłótnia - mówił. Kiedy pierwszego dnia spotkaliśmy się na planie, zobaczyłem jak John patrzy na mnie spod byka. Jakby penetrował mi mózg. Pomyślałem, że zaraz zacznie się awantura przed którą ostrzegał mnie Schloendorff. Opowiedziałem mu o jego roli, o tym, jak ją widzę i na koniec usłyszałem od niego: - Yes sir, thank you. Taki jest John Malkovich - opowiadał reżyser. ​

Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni 2019. Drugi dzień festiwalu i "Obywatel Jones" jako gwiazda festiwalu

A jaki jest Lech Majewski mówiła z kolei Berenice Marlohe. ​

44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych Gdynia 2019, środa 18.09
44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych Gdynia 2019, środa 18.09 Karol Makurat

- Miałam okazję widzieć jego różne prace, zanim przeczytałam scenariusz "Doliny Bogów". I odnalazłam w nich pewien rodzaj magii. Miałam wrażenie, że jestem wewnątrz starego obrazu, który jest ponadczasowy. I człowiek patrząc na to, czuje się tak, jakby się przenosił w czasie - mówiła.


Oczywiście nie mogło zabraknąć pytania o Daniela Craiga, czyli Bonda. ​
- Daniel jest cool - zaczęła. Ale dla mnie rola w tym filmie to była szansa życia. I trzeba być w tym świecie dostrzeganym, ale najważniejsze, to pracować z ludźmi, którzy nie zaprzedają duszy. I love Daniel... - zakończyła ze śmiechem. ​

Na konferencji prasowej obecna była też projektantka mody Ewa Minge, która zaprojektowała suknie m.in. dla Berenice Marlohe w tym filmie.​

- To największa przygoda w moim życiu. Mogłam przebywać w "Dolinie Bogów" razem z Bogami - podsumowała swój udział. ​

Kolejny film tego dnia czyli "Ikar. Legenda Mietka Kosza" miał chyba najliczniejszą ekipę filmową, jaka się na tym festiwalu do tej pory pojawiła. Poza Maciejem Pieprzycą obecni byli m.in. mały Mietek, czyli Cyprian Grabowski - niezwykle utalentowany i skromny chłopiec oraz Dawid Ogrodnik. Dla tego ostatniego to kolejna rola osoby niepełnosprawnej (wcześniej grał w innym filmie Pieprzycy "Chce się żyć"). Tym razem wcielił się w postać autentyczną, zmarłego tragicznie w młodym wieku niewidomego muzyka jazzowego.​

44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych Gdynia 2019, środa 18.09
44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych Gdynia 2019, środa 18.09 Karol Makurat

Pieprzyca na pytanie o pomysł na film, odparł, że​ o historii Mietka Kosza opowiedział mu Piotr Adamczyk (też gra w ty filmie). ​

- Byłem sceptyczny. Nie chciałem drugi raz wchodzić do tej samej wody, żeby nie przypięto mi łatki reżysera od kalek - mówił reżyser na konferencji prasowej. ​

Potem przemyślał to i nakręcił film. Bo niepełnosprawność, jak twierdził, w tym filmie jest ważna, ale nie najważniejsza. Ponieważ to film o samotności i geniuszu. ​

Najwięcej pochwał zebrał młody Mietek Kosz, czyli Cyprian Grabowski. Wszyscy mówili, że chłopiec pracował ciężko na planie, żeby nie powiedzieć, że pracował jak stary aktor. ​
Chwilami było zabawnie na konferencji. Wszystkich rozbawiła Justyna Wasilewska grająca w filmie Zuzę.

Pytana o rolę stwierdziła, że kiedy po raz pierwszy zobaczyła film, to o swojej bohaterce pomyślała: co za bezwzględna szmata. ​
Na konferencji obecny był także pianista Leszek Możdżer, odpowiedzialny za stronę muzyczna filmu, ale też aktor jednego epizodu w tym filmie. - Rola była dość prosta. Bo musiałem podnieść klapę, ponaciskać na klawisze oraz powiedzieć: "Dzień dobry, panie prezesie".​

POLECAMY NA STRONIE KOBIET:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie