43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Konferencja po pokazie filmu "Kler" [wideo,zdjęcia]

Jarosław Zalesiński

Wideo

Zobacz galerię (31 zdjęć)
„Kler” Wojciecha Smarzowskiego to jeden z najbardziej wyglądanych filmów tegorocznego festiwalu. Sale, w których jest w Gdyni wyświetlany, przeżywają prawdziwe oblężenie. Sławy przydał filmowi już sam trailer, udostępniony czas jakiś temu w sieci (w wersji 1 i wersji 2). Film jest jednak inny, niż jego zapowiedź. To oczywiście przejaskrawiony i wyostrzony do maksimum obraz księży i hierarchów. Ale „Kler” jest nie tyle aktem oskarżenia, ile wołaniem o oczyszczenie.

W centrum tej opowieści Wojciech Smarzowski i i Wojciech Rzehak współautorzy scenariusza, umieścili trzech kapłanów (to ich właśnie widzimy w trailerze w pijackiej libacji na plebanii). Każdy z nich ma swoje za uszami. Lisowski to typowy kościelny karierowicz, kuty przy tym na cztery łapy, doskonale zorientowany w tym, jak piąć się po szczeblach kariery, nie cofając się przed żadnymi metodami. Trybus, proboszcz w skromnej parafii, małpki z wódką ma pochowane w szafkach i szufladach na całej plebanii, nie potrafi żyć bez alkoholu. Do tego ma romans z młodą parafianką. Wkrótce dowie się, że ma z nią dziecko. Na księdza Kukułę padnie podejrzenie o molestowanie ministrantów. Ta trójka, utrzymująca się z opłat za sakramenty, wyciskane z parafian, albo udziałów, odpalanych przez biznesmenów, biorących udział w ustawianych kurialnych przetargach (to Lisowski), jak w soczewce skupia zatem wszystkie grzechy Kościoła. Ściślej – prawie wszystkie, bo ponad kapłanami jest jeszcze w tym filmie arcybiskup Mordowicz. Kreśląc tę postać, scenarzyści pofolgowali sobie już bez żadnych zahamowań. Kto jest nieprzejednanym antyklerykałem, ten w postaci arcybiskupa Mordowicza zaspokoi wszystkie swoje potrzeby, i to z dużym naddatkiem.

Zobacz: Nowy film Wojciecha Smarzowskiego "Kler" wywoła burzę? Oficjalny zwiastun "Kler" Smarzowski. Od kiedy w kinach?
Przerysowania są słabością tego filmu. Nie chodzi w tym nawet o postać Mordowicza, bo Janusz Gajos gra go z takim nerwem, że budzi raczej śmiech, niż gniew. Słabe, wręcz już publicystyczne, są np. sceny konferencji prasowych czy lekcji w szkole. Tam, gdzie Smarzowski prowadzi ideologiczną krucjatę, jako reżyser przegrywa. Tam, gdzie pokazuje ludzi, uwikłanych w swoje słabości, gdy odsłania ich charaktery (w czym wydatnie pomaga mu świetny tercet aktorów: Arkadiusz Jakubik, Jacek Braciak i Robert Więckiewicz) – jako artysta wygrywa.

Przechylony w jedną tylko stronę jest też naturalnie obraz Kościoła jako instytucji, bo to – poza nielicznymi, zabłąkanymi w tej rzeczywistości młodymi i jeszcze wierzącymi wikariuszami – siedlisko czystego zła. Nawet działalność charytatywna, kościelne bidule, to tylko miejsce wyżywania się zdewiowanych zakonnic i kapłanów. Czy to nie jest obraźliwe, niesprawiedliwe, raniące? Jest. Ale „Kler” Smarzowskiego nie jest fabularnym dokumentem w rodzaju „Spotlight”. Nie twierdzi, że jest odbiciem rzeczywistości. Jest jej artystyczną wizją. Jak to u tego reżysera – przerysowaną. Ale „Kler” mimo wszystko nie jest drugą „Drogówką ”. Kapłani w tym filmie nie są galerią patologicznych typów, jaką tworzyli zwyrodniali policjanci w tamtym filmie Smarzowskiego. Niektórzy z tych kapłanów okazują się dawnymi ofiarami. Niektórych stać na nawrócenie. Jeszcze innych – na rodzaj całopalenia.

- U początków tego filmu leżały gniew i niezgoda – mówił na konferencji po pokazie prasowym Kleru” Arkadiusz Jakubik. – Teraz pewnie zostaniemy ustawieni na barykadzie po lewej stronie, ale ja chciałbym iść pośrodku.

Dyskusja o „Klerze” jeszcze nas czeka. Na gdyńskim festiwalu wiadomo już, że pojawił się film ważny, jeden z tych kilku najważniejszych na tegorocznej imprezie.

Z Arkadiuszem Jakubikiem rozmawiała Ryszarda Wojciechowska.

Zobacz też:

Festiwal filmowy 2018 w Gdyni. Drugi dzień FPFF 18.09.2018. ...

Festiwal Filmowy w Gdyni 2018 rozpoczęty! Ogromne zaintereso...

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
maryśka

tak też można przy dużym wsparciu medialnym
A zadaniowość w tym gniocie bije po oczach

A
AJB

Do mnie przemawia laurka czołowej intelektualistki opozycyjnej, znanej krytyczki "sztóki nowoczesnej", Joaśki Scheuring-Wielgus! Nie idę! ;)

P
Polihistor

motywacjami wykonawców.
Część z nich ma przed sobą jakieś tam jeszcze perspektywy kariery, a i kasiorka nie jest do pogardzenia (choć kasiorka ZA TO?).
Co jednak powoduje takim Gajosem, że u schyłku życia i kariery gotów jest licznik swoich dokonań artystycznych nastawić na ZERO, jedną rolą przekreślając wszystko, cokolwiek dobrego zrobił był - a przecież zrobił, któż śmiałby zaprzeczyć - wcześniej?
I to paradne wezwanie do "oczyszczenia". Kogo i czego?
Jestem starym facetem, a przecież nigdy w życiu NIE SPOTKAŁEM ZŁEGO KSIĘDZA (ani hierarchy, jeśli już o to chodzi).
To co ja - wybryk jakiś statystyczny jestem, czy co? :-)
Mam nadzieję, że ogół oceni to, co się stało, jednoznacznie.
I że zainteresowani - w długim okresie - pożałują. Tak jak żałują - mimo pozorów chojractwa - Janda, Radziwiłłowicz i liczni inni.

A
Adam das

Reżyser wie czyja ręka karmi .Tepy antyklerykalizm ma wielu wyznawców. Przecież nie zrobi filmu np. o gejach pokazujacy jak pedofilia jest ma cienką granicą .Facet chce byc znanay i bogaty , co widac miedzy innymi po jego gębie.

M
Marian Zaleski

Żywię głębokie przekonanie, że realizacja politycznego zlecenia- jakim, moim zdaniem, jest "Kler" w walce o władzę z polską prawicą przyniesie skutek odwrotny od oczekiwań zleceniodawców.

Dodaj ogłoszenie