13. Festiwal Legend Rocka. John Fogerty w Dolinie Charlotty przypomniał festiwal w Woodstock [zdjęcia, wideo]

Dariusz SzreterZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Prawie dwie godziny klasyków z najlepszego okresu własnej kariery, a także coverów nagrań powstałych w najwspanialszej erze w dziejach rocka, tak w jednym zdaniu można by podsumować koncert Johna Fogerty’ego na Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty. 74-letni wokalista, gitarzysta, autor piosenek, lider legendarnego zespołu Creedence Clearwater Revival, wystąpił w Polsce po raz pierwszy, w ramach trasy My 50 Year Trip, upamiętniającej 50. rocznicę festiwalu w Woodstock.

Fogerty’emu towarzyszył 28-letni syn Shane na gitarze oraz zespół złożony z bardzo doświadczonych muzyków sesyjnych: Bob Malone - klawisze, James Lomenzo – gitara basowa oraz Kenny Aronoff - perkusja. Okazjonalnie ten trzon wspomagała trzyosobowa sekcja dęta oraz dwuosobowy żeński chórek. W kulminacyjnym momencie na scenie pojawiło się jeszcze dwoje tancerzy oraz drugi syn Fogerty’ego - Tyler (wokal, tamburyn).

13. Festiwal Legend Rocka. John Fogerty zaśpiewał w Dolinie ...

Woodstock był centralnym tematem tego koncertu. Fogerty wspominał występ CCR na tej legendarnej imprezie, prezentował gitarę imieniem Acme, na której wtedy grał, a którą odzyskał niedawno po 44 latach. Na telebimach prezentowane były materiały prasowe dotyczące festiwalu, archiwalne zdjęcia etc.

Specjalnie na tę trasę, którą w kwietniu rozpoczęła seria koncertów w Las Vegas, Fogerty przygotował zestaw coverów, mających przypomnieć ducha muzyki Ery Wodnika. Złożyły się nań: „With a Little Help From My Friends” (kompozycja Beatlesów, ale wykonana w aranżacji, jaką zaprezentował w Woodstock Joe Cocker), „My Genaration” - The Who, „Everyday People” i Dance To The Music” – Sly & The Family Stone, „Give Peace a Chance” – Johna Lennona oraz fragment amerykańskiego hymnu, zagrany na przesterowanej elektrycznej gitarze w manierze Jimi’ego Hendriksa.

Reszta koncertu to już niemal wyłącznie klasyki z repertuaru Creedence Clearwater Revival - m.in.: „Born On The Bayou”, „Green River”, „Suzie Q”, „Who’ll Stop the Rain”, „Long as I Can See The Light”, „Fortunate Son”, „Down on the Corner”, „I Heard It Through the Grapevine”, „Have You Ever Seen the Rain?” oraz – na bis – dwa największe przeboje grupy: „Bad Moon Rising” i „Proud Mary”.
Z solowego dorobku Fogerty’ego usłyszeliśmy tylko dwa utwory: „Rockin’ All Over the World” (spopularyzowany przez Status Quo) oraz „The Old Man Down the Road”. Długi gitarowy „pojedynek” ojca i syna w drugim z nich to najbardziej inspirujący muzycznie fragment tego wieczoru. Szkoda, że nie było więcej takich prawdziwie magicznych momentów.

John Fogerty w Dolinie Charlotty. Zdjęcia publiczności

John Fogerty, który muzykowanie rozpoczął jako nastolatek, jeszcze w 1959 roku, na scenie prezentuje nienaganną sylwetkę i godną pozazdroszczenia formę fizyczną. Nieco gorzej jest niestety z jego obecnymi możliwościami wokalnymi. Najwyraźniej było to słychać w antywojennym „Fortunate Son”, gdzie pamiętną z oryginalnego wykonania z 1969 wściekłość wokalu, teraz zastąpił twardy, hardrockowy podkład gitarowy. W zestawieniu z uciekającym w górne rejestry głosem Fogerty’ego, dało to efekt zbliżony do „Rockin’ In a Free World” Neila Younga.

Nawiasem mówiąc ostatni z wymienionych muzyków idealnie nadawałby się na gwiazdę przyszłorocznej edycji Festiwalu Legend Rocka.

Robert Plant wystąpił w Dolinie Charlotty [WIDEO, ZDJĘCIA]

Koncert Bryana Ferry'ego inaugurujący 12. Festiwal Legend Ro...

Festiwal Legend Rocka. Billy Idol w Dolinie Charlotty. Nie d...

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kris.

Super koncert. Warto było przyjechać, choć z Krosna nie jest to kilka, a kilkaset (dokładnie około 900) kilometrów. Ale czego się nie robi dla dobrej muzyki 🤩

K
Kami

Swietnie bylo, a najlepiej juz po wszystkim kiedy mozna bylo napic sie z kumplami ulubionego Perłowego piwa. Pozdrowienia chłopkom z lublina z pokazanie nowego smaku.

Dodaj ogłoszenie